Groźby i pełne nienawiści wiadomości - miejska spółka MZK wciąż mierzy się z falą hejtu nakręcaną przez prawicowe środowiska. Niektórymi wpisami, na wniosek pokrzywdzonych, zajmuje się już policja. Równocześnie odwołany został wakacyjny piknik na terenie zajezdni, ale spółka oficjalnie nie podaje z jego powodu. 

Spółka od dwóch tygodni mierzy się z falą nienawiści po tym, jak zapowiedziała wyciągniecię konsekwencji wobec jednego z pracowników MZK. 54-latek, przebywający na świadczeniu rehabilitacyjnym, wulgarnie odnosił się do dwóch 11-letnich Ukrainek w autobusie linii nr 8, a ponadto naruszył nietykalnośc cielesnej jednej z nich. Do spółki napływają telefony oraz wiadomości e-mail pełne gróźb.

Hejt był napędzany nieprawdziwymi informacjami krążącymi w sieci, z których wynikało, że to nastolatki pluły czy obrażały 54-letniego agresora. W obliczu rosnącej agresji MZK zdecydowało się powiadomić policję.

Spółka podjęła także decyzję o rezygnacji z jednej ze swoich cyklicznych imprez. - Podjęliśmy decyzję o odwołaniu tegorocznego Pikniku Wakacyjnego MZK. Dziękujemy za zrozumienie i mamy nadzieję, że spotkamy się za rok - czytamy. Do wydarzenia miało dojść 8 sierpnia na terenie zajezdni przy ul. Długiej w Bielsku-Białej. Nie wiadomo, jakie są oficjalne przyczyny podjęcia takiej decyzji, ale można podejrzewać, że jest to związane z niedawnymi wydarzeniami i groźbami kierowanymi pod adresem pracowników.

bb