54-latek usłyszał zarzuty za znieważenie trzech Ukrainek. „Przyznał się i wyraził skruchę”
Dozór policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi usłyszał 54-letni Bielszczanin, który dziś usłyszał zarzuty napaści na tle narodowościowym na trzy obywatelki Ukrainy, w tym dwie niepełnoletnie. Mężczyzna przyznał się do winy, wyraził skruchę i złożył obszerne wyjaśnienia - mówi prokurator Łukasz Witkowski.
Czynności z zatrzymanym prowadzone były w Prokuraturze Rejonowej w Żywcu, choć do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie w autobusie MZK linii w Bielsku-Białej. Wszystko dlatego, że żywiecka prokuratura wyznaczona jest w bielskim okręgu do prowadzenia tzw. postępowań na tle nienawiści.
Mężczyzna po nocy spędzonej w izbie zatrzymań w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej wczesnym popołudniem został przewieziony do Żywca. Jak mówi nam prokurator rejonowy Łukasz Witkowski, w trakcie czynności przedstawiono mu zarzut publicznego znieważenia łącznie trzech obywatelek Ukrainy - dwóch w wieku 11 lat oraz jednej pełnoletniej, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich.
- Podejrzany przyznał się do winy, wyraził skruchę oraz złożył obszerne wyjaśnienia, które korespondują ze zgromadzonym w sprawie materiałym dowodowym - mówi nam prokurator Łukasz Witkowski.
54-latek został objęty dozorem policji, a dodatkowo ma zakaz zbliżania się i kontaktowania ze wszystkimi pokrzywdzonymi. Grozi mu kara pozbawienia wolności w maksymalnym wymiarze trzech lat.
Do zdarzenia, za które zarzuty usłyszał Bielszczanin, doszło w sobotę ok. godz. 16.30 w autobusie linii nr 8. W trakcie kursu jedna z 11-latek wyłożyła nogi w kierunku koleżanki, siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Gdy mężczyzna zwrócił jej uwagę, 11-latka położyła nogi na podłodze i zmieniła miejsce.
- Z dalszej analizy monitoringu wynika, iż taka sytuacja trwała przed dłuższą chwile, a sprawca przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych towarzyszących reakcji - relacjonuje nagrania z kamer spółka MZK.
- Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków. Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami na nagraniach - zapewniła spółka. Nagranie z kamer wewnątrz autobusu pozostają do dyspozycji prokuratury.
bak
Oceń artykuł:
52 104
Poprawność polityczna to jest główne źródło problemów na zachodzie. Każdy boi się nazwać rzeczy po imieniu aby go przypadkiem nie oskarżyli. Gość przesadził ale żeby prezydent miasta leciał z przeprosinami? Chłop honoru nie ma - on tu nic nie zawinił. Tak samo dyrekcja MZK. Po co w ogóle ujawinil, że to ich pracownik? Przecież on nie działał w imieniu ich firmy. Jakby to zrobił kierowca podczas pracy można by zrozumieć takie zaangażowanie dyrekcji MZK.
Większość na kredyt - więc trzeba kasy , czyli kilka ciepłych posad i miejsca w radach nadzorczych / z samych kilometrówek przeciętny Polak przeżył by kilka miesięcy /
. Policzyli sobie, że w sondażach podciągną wyniki na bieżące potrzeby. Ale zupełnie olali swój wpływ na życie zwykłych ludzi. W takim piekiełku pół - mózgi czują się bezkarne i dają upust swojej frustracji. A cele, czyli zwykli ludzie z Ukrainy dostają rykoszetem, a normami Polacy muszą się wstydzić za tych "nacjonalistów".
Politycy zgodnie z zasadą dziel i rządź (, dzielą ludzi i rządzą)- z obu stron spijają śmietankę,a jak zawsze zwyczajni się obijają pałami.
Wstyd panowie szlachta.
Mam nadzieję, że mądrych jest więcej niż tych mądrych - inaczej. Po obu stronach.