Relacje polsko-ukraińskie przeżywają największy kryzys od wielu lat. Po nadaniu jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy im. Bohaterów UPA przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, relacje obu krajów stanęły na ostrzu noża. Przykłady tego widać nawet w Bielsku-Białej, w którym ostatnio doszło do kilku zdarzeń o charakterze ksenofobicznym. Spytaliśmy mieszkańców miasta, co sądzą o tej sprawie.

Na bielskich ulicach mogliśmy usłyszeć opinie zarówno zwolenników jak najszybszego zażegnania konfliktu między Polską a Ukrainą, jednak nie brakowało również mocnych opinii, w których wręcz domagano się wyrzucenia obywateli Ukrainy z naszego kraju. – Myślę, że dość znacznie się pogorszyły nasze relacje i to się odczuwa. Oczywiście, że powinniśmy dalej pomagać Ukrainie. Ci, co uważają inaczej, niech sobie pomyślą, czy będą chcieli wysyłać swoje dzieci na wojnę i czy naprawdę tego chcą – mówi jeden z rozmówców.

– Ci ludzie powinni powyjeżdżać od nas z Polski. Polska im za bardzo pomaga, im cały czas się coś nie podoba, więc po co siedzą. Powinniśmy przestać im pomagać całkowicie – słyszymy z drugiej strony.

Nie brakowało również głosów osób, które uważały, że Polska nie powinna dalej wspierać Ukrainy, wskazując przede wszystkim na trudną historię i zbrodnie dokonane na Polakach podczas II wojny światowej. W ich opinii nierozliczone kwestie historyczne powinny mieć wpływ na obecne relacje między państwami.

Odmienny punkt widzenia przedstawiła pochodząca z Ukrainy mieszkanka Bielska-Białej. Podkreślała, że na rozliczenie bolesnych kart wspólnej historii przyjdzie jeszcze czas, ale obecnie priorytetem jest powstrzymanie rosyjskiej agresji. Jej zdaniem ewentualne zwycięstwo Rosji mogłoby stanowić zagrożenie również dla bezpieczeństwa Polski. Kobieta nie kryła także wdzięczności wobec Polaków za okazaną pomoc.

Opowiadała, że osoby, które przyjęły ją pod swój dach, stały się dla niej niemal rodziną. Wyraziła nadzieję, że po zakończeniu wojny będzie mogła odwdzięczyć się im gościnnością we własnym domu na Ukrainie.

bb