- To są zachowania niedopuszczalne. Oczywiście wszystkie działania zostały przeprowadzone tak, jak powinny zostać przeprowadzone - tymi słowami Jarosław Klimaszewski komentuje incydent do jakiego doszło w sobotę w autobusie MZKw Bielsku-Białej . 54-latek zaatakował w nim słownie dwie 11-latki z Ukrainy.

Prezydent Bielska-Białej podkreślił, że z tego zdarzenia trzeba wyciągnąć wnioski i przeprowadzać kolejne szkolenia dla kierowców MZK. By pracownicy wiedzieli, jak zachowywać w takich sytuacjach.

- Myślę, że warto zaapelować do wszystkich, bo nie tylko kierowcy są w tych autobusach, ale też mieszkańcy, pasażerowie, żeby reagować na takie sytuacje natychmiast, bo to po prostu nie może się powtórzyć - mówił Klimaszewski. Zdaniem prezydenta Bielska-Białej ksenofobiczny atak ma kontekst polityczny.

- Jest część sceny politycznej, która podjudza te antukraińskie nastroje i to jest efekt. Dlatego też moim obowiązkiem jest zaapelować do wszystkich, żeby nie rozkręcać takich sytuacji, bo to nikomu nie służy, a może - czego się obawiam - skończyć jeszcze gorzej - przestrzegł w Polsat News prezydent.

Władze Bielska-Białej planują zorganizować spotkanie się z nastolatką i jej rodzicami, by zrekompensować jej traumatyczne przeżycia. Mówi się m.in. o przekazaniu rocznego, darmowego biletu MZK.

bb