Ponad sześćdziesiąt osób w jednakowych koszulkach weszło dziś do rzeki Białej, by zwrócić uwagę na potrzebę ochrony rzek i jej znaczenie dla ludzi. Wśród uczestników obecni byli prezydent Jarosław Klimaszewski czy ogrodnik miejski Dariusz Gajny.

Big Jump (European Swimming Day) to europejska inicjatywa dla rzek, która co roku odbywa się w drugą niedzielę lipca. W tym samym czasie, o tej samej godzinie, Europejczycy manifestują swoje poparcie dla czystych i żyjących rzek. Akcję w Polsce koordynuje Jacek Bożek, założyciel i szef Klubu Gaja.

Uczestnicy bielskiej odsłony akcji spotkali się na tarasach nad Białą w Parku Włókniarzy, skąd łatwo można wejść w nurt rzeki. Każdy uczestnik otrzymał okolicznościową koszulkę, a do wspólnego wykrzykiwania ekologicznych haseł zagrzewał Bożek. Do akcji dołączyli dwaj wędkarze, nie brakowało też osób z psami.

Sebastian z Wapienicy wziął udział w akcji już po raz trzeci. – Uważam, że jest ona bardzo ciekawa i sympatycznie prowadzona – powiedział naszemu portalowi. – Studiuję ochronę środowiska, dlatego temat czystych rzek jest mi bardzo bliski. Chciałbym, aby ludzie mieli świadomość, że czystość Białej jest bardzo istotną sprawą, również dla naszej przyszłości. Zależy mi na tym, aby żyły w niej ryby i inne zwierzęta wodne.

Piotr uczestniczył w wydarzeniu po raz pierwszy. – Tematyka czystości rzek i zwracania się ku nim jest mi bardzo bliska – powiedział. – Chciałbym, abyśmy więcej zajmowali się rzekami, bo wydaje mi się, że jesteśmy odwróceni do niej tyłem. Traktujemy ją jak ściek, zresztą dotyczy to wielu innych rzek w Polsce.

W tym roku akcja Big Jump została wpisana w program wydarzeń Bielska-Białej jako Polskiej Stolicy Kultury – Miasta Splotów i zyskała dodatkowe hasło – „Spleceni z nurtem”. Oprócz znaczenia ekologicznego, rzeka Biała odgrywa tu bowiem ogromną rolę w kontekście historycznym i kulturowym.

– Rzeka Biała napędzała przemysł i niezwykłą energię miejsca i ludzi, którzy tworzyli oba miasta – Bielsko i Białą, połączone w jedność w latach 50. Zanurzając stopy w nurcie Białej, splatamy się z przyrodą i tymi wszystkimi, dla których historia, teraźniejszość i przyszłość mają znaczenie – podkreślał Bożek.

Klub Gaja od 2005 roku organizuje i koordynuje Big Jump w Polsce przy współpracy z pomysłodawcą akcji European Rivers Network. - Miałem 16 lat, gdy zrobiłem pierwszy happening pod mostem przy ówczesnej ulicy Dzierżyńskiego w masce gazowej z napisem „Białko, ty jesteś jak zdrowie”. Były to lata 70., działała milicja obywatelska, a rzeka miała różne kolory, ponieważ płynęło nią wiele trujących substancji. Teraz, jeśli chodzi o czystość Białej, jest już znacznie lepiej. Ale byli tu dziś z nami wędkarze, którzy powiedzieli nam, że w ostatnim czasie liczba ryb w Białej spadła - powiedział naszemu portalowi Jacek Bożek.

Jego zdaniem, dobrze byłoby, aby w Bielsku-Białej istniało więcej miejsc, w których można było zejść do rzeki. – Mamy do czynienia z dramatycznymi zmianami klimatu, więc ludzie chcą w upalne dni posiedzieć pod drzewami nad rzeką i zamoczyć nogi. Ta rzeka jest na tyle czysta, że można do niej wchodzić. Zróbmy więc coś – a są na to pomysły – aby w mieście było więcej zejść do rzeki Białej – apelował.

Tekst i zdjęcia: Magdalena Nycz