Jest raport wstępny dotyczący wypadku szybowca, do którego doszło na lotnisku w Aleksandrowicach. Jak ustaliła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, w trakcie lotu szkoleniowego i manewru przerwania ciągu na wysokości ok. 120-140 m, szybowiec zmienił trajektorię, po czym w wyniku utraty prędkości i zaburzenia równowagi poprzecznej wszedł w stan autorotacji, uderzając pionowo w ziemię.

Do tragicznego w skutkach wypadku lotniczego doszło 8 czerwca. W godzinach wieczornych, podczas wykonywania lotu szkoleniowego za wyciągarką, szybowiec SZD-50-3 „Puchacz” rozbił się o płytę lotniska. Dziś, 30 dni po tragedii, PKBWL w raporcie wstępnym szczegółowo odtworzyła przebieg zdarzenia.

O godzinie 19.02 szybowiec rozpoczął rozbieg, startując za wyciągarką. W kabinie znajdowała się 37-letnia kursantka oraz 57-letni instruktor, który nie był instruktorem szkolącym uczennicę. Wykonywał z nią drugi lot sprawdzający - lot egzaminacyjny - przed przewidywanym pierwszym w życiu wylotem samodzielnym.

Jego zadaniem było sprawdzenie uczennicy w zakresie postępowania przy tzw. przerwanym starcie. Przed rozpoczęciem operacji droga radiową poinformowano operatora wyciągarki o zamierzonym manewrze.

Jak wynika z raportu, „rozbieg, oderwanie, przejście na łagodne a następnie na strome wznoszenie przebiegały normalnie. Na wysokości około 120-140 m wyciągarkowy gwałtownie zredukował moc wyciągarki, przerywając ciąg”. PKWBL wskazuje, że po przerwaniu ciągu szybowiec zmienił trajektorię, przechodząc do lotu z dziobem tuż nad horyzontem, a w trakcie zmiany kąta toru lotu została wyczepiona lina.

Podczas przejścia ze stromego wznoszenia do lotu około-poziomego szybowiec znacząco wytracił prędkość. Na nagraniu wideo widoczna jest postępująca utrata prędkości i poważne zaburzenie równowagi poprzecznej (przechylenie na lewe skrzydło), następnie utrata kierunku w lewo i początek autorotacji.

Do zderzenia z ziemią doszło po wykonaniu około 1/4 obrotu wokół osi pionowej w lewo. Jak podsumowuje PKBWL, był to moment „w najgorszej możliwej konfiguracji dla przeżycia załogi”. W wyniku pionowego uderzenia w ziemię statek powietrzny został całkowicie zniszczony. Na miejscu zdarzenia natychmiastową pomoc podjęli piloci oraz obecny na lotnisku lekarz - wskazuje PKBWL. Choć żadne nazwisko nie pada w raporcie, to z nieoficjalnych informacji naszej redakcji wynika, że mowa o Sebastianie Kawie.

Mimo podjętej reanimacji, życia 37-latki nie udało się uratować. Instruktor z bardzo poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Jak wynika z informacji redakcji, wciąż nie został przesłuchany przez prokuraturę.

bak


Moment przed uderzeniem w ziemię, źródło: raport PKBWL