Dzik panoszy się na osiedlu. Spaceruje między blokami, a mieszkańcy czują się zagrożeni - foto
Od kilku dni na osiedlu Karpackim mieszkańcy muszą omijać szerokim łukiem niecodziennego gościa. Na ul. Doliny Miętusiej w Bielsku-Białej zamieszkał dzik, który swobodnie spaceruje między blokami, budząc niepokój wśród przechodniów.
Problem zaobserwowano w niedzielę. - W poniedziałek ktoś zadzwonił na straż miejską, to przyjechali i powiedzieli, że nic się nie da z tym zrobić. Dzisiaj łazi znowu - czytamy w wiadomości przesłanej do redakcji.
Skontaktowaliśmy się z Jerzym Skwarkiem, prezesem Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ale do administracji osiedla problem nie został zgłoszony. - Do nas nic nie dotarło, ale problem nie jest nowy. Od lat całe watahy latają Andersa pomiędzy jednostkami – mówi prezes KSM. - To problem powszechny.
Miasto ma podpisaną umowę z myśliwym na odstrzał dzików bytujących w granicach administracyjnych Bielska-Białej. W ubiegłym roku w ten sposób odstrzelono 34 dziki. W tym roku jeszcze nie strzelano. - Najpierw profilaktyka, repelenty, staramy się je odstraszać - mówi naczelnik Krzysztof Gałuszka.
Problem zasygnalizowaliśmy strażnikom miejskim. Komenda potwierdza, że w piątek i we wtorek otrzymała zgłoszenia dotyczące obecności dzików w rejonie osiedla Karpackiego. - Każdorazowo na miejsce kierowany był patrol, który w trakcie realizacji czynności nie potwierdził obecności zwierząt - przekazano nam.
- Mając na uwadze relacje mieszkańców osiedla wskazujące, że dziki pojawiają się cyklicznie w rejonie ulicy Doliny Miętusiej, informacja ta została przekazana do zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego.
bak
Oceń artykuł:
31 7Komentarze 2
