700 złotych za stwierdzenie zgonu i maksymalnie cztery godziny na zjawienie się na miejscu śmierci - to główne założenia umowy, jaką miasto Bielsko-Biała podpisało z patomorfologiem, który od dwóch miesięcy pełni na terenie miasta funkcję koronera. Mówiąc potocznym językiem, to lekarz, który stwierdzać ma zgon w sytuacjach, gdy przyczyna śmierci nie ma podłoża kryminalnego. Dotychczas normą były sytuacje, w których ciało długimi godzinami czekało na przyjazd lekarza rodzinnego.

Do najbardziej bulwersującej sytuacji z długim oczekiwaniem na przyjazd lekarza do stwierdzenia zgonu doszło początkiem maja w pobliskim Szczyrku, ale długie oczekiwanie na przyjazd lekarza było normą także w Bielsku-Białej. Nad ranem w ośrodku dla uchodźców ujawniono ciało 56-letniej kobiety.

8 godzin na stwierdzenie zgonu

Zgodnie z prawem, zgon i jego przyczyny ustala lekarz leczący chorego w ostatniej chorobie, którym w domyśle jest lekarz rodzinny lub kierownik zespołu ratownictwa medycznego, jeśli do śmierci doszło w trakcie akcji ratunkowej. W przypadku zdarzenia w Szczyrku żadna z przesłanek nie miała jednak miejsca. Dopiero widmo konsekwencji prawnych ze strony policji sprawiły, że lekarz z poradni w Szczyrku przyjechał stwierdzić zgon. Od momentu ujawnienia ciała do wystawienia karty zgonu minęło 8 godzin.

Podobne problemy od lat miały miejsce miejsce także w Bielsku-Białej, szczególnie w godzinach nocnych, gdy przychodnie rodzinne są zamknięte, a lekarze z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej działającej odmawiali policji przyjazdu na miejsce zgonu. Urzędnicy znaleźli wyjście z patowej sytuacji.

Miasto Bielsko-Biała, powołując się na przepisy ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku, w połowie maja podpisało umowę z lekarzem, którego zadaniem będzie stwierdzanie zgonu. Koroner jest wzywany tylko wtedy, gdy do wystawienia karty zgonu nie są zobowiązane inne podmioty.

Gdy nie ma lekarza rodzinnego

Mowa o sytuacjach, gdy nie da się ustalić lekarza rodzinnego lub leczącego zmarłego w ostatniej chorobie w ciągu ostatnich 30 dni albo gdy do zgonu nie doszło w trakcie akcji ratunkowej, bo wtedy kartę wystawia lekarz lub ratownik medyczny. Jeśli istnieje choćby cień podejrzenia, że przyczyną śmierci było przestępstwo, kartę zgonu wystawia lekarz przeprowadzający oględziny lub sekcję zwłok na zlecenie prokuratury.

Zaangażowanie koronera odbywa się na wniosek policji, która informuje o potrzebie wsparcia działające w Ratuszu przez całą dobę Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Ratuszu. Zgodnie z podpisaną umową, po odebraniu zgłoszenia przez dyspozytora, koroner ma obowiązek zjawić się na miejscu śmierci niezwłocznie, ale nie później niż w ciągu czterech godzin od odebrania zgłoszenia.

- Umowę realizuje lekarz ze specjalizacją w zakresie patomorfologii oraz medycyny sądowej, z wieloletnim doświadczeniem w świadczeniu tej usługi - przekazano nam w Ratuszu. Maksymalny koszt umowy w tym roku wyniesie nie więcej niż 28 tys. zł. Ostateczny koszt będzie zależny od liczby stwierdzonych zgonów.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]