Sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywna i nawiązki oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - to wyrok dla Sławomira W., byłego komendant straży miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach, który kierował samochodem w stanie nietrzeźwości. Postępowanie wobec byłego funkcjonariusza prowadziła Prokuratura Rejonowa Katowice Północ, bo 55-latek w przeszłości był również miejscowym policjantem. Wyrok jest prawomocny, bo żadna ze stron nie wniosła apelacji.

Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 listopada ubiegłego roku roku. Patrol policji zatrzymał na ul. Legionów w Czechowicach-Dziedzicach kierującego Citroenem. Kierujący nim 55-latek miał wyraźne problemy z utrzymaniem toru jazdy. Zatrzymany dwukrotnie dmuchał w alkomat, a jego wynik był rosnący - najpierw 2,12 promila, a kolejny aż 2,2 promila, co oznacza, że spożywał alkohol na krótko przed ruszeniem.

Odszedł za porozumieniem stron

Po kilku dniach na jaw wyszło, że zatrzymany to komendant straży miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach. Sławomir W. odszedł ze stanowiska. Umowa o pracę została rozwiązana 17 listopada za porozumieniem stron - informował Urząd Miejski w Czechowicach-Dziedzicach. Były komendant pobrał ponad 6,7 tys. zł ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Równocześnie czynności wobec niego wszczęła prokuratura. 

Ze sprawy wyłączył się zarówno komisariat policji w Czechowicach-Dziedzicach, jaki i Prokuratura Rejonowa w Pszczynie, bo 55-latek w przeszłości był policjantem. By uniknąć zarzutów o brak bezstronności prokurator okręgowy w Katowicach wyznaczył do prowadzenia sprawy Prokuraturę Rejonową Katowice Północ.

- W toku dochodzenia przesłuchano świadków, uzyskano dokumentacje potwierdzajaca wyniki badania stanu trzeźwości, uzyskano dane o karalności i dane z ewidencji kierowców. Nie były zasięgane opinie biegłych - poinformował portal prokurator rejonowy Jakub Jagoda. Po trwającym dwa miesiące postępowaniu prokuratura skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Pszczynie. 

Zawiasy, grzywna, nawiązka i zakaz

Tam pod koniec kwietnia zapadł wyrok. Sławomir W. został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nałożono na niego grzywnę w wysokości 3000 zł i obowiązek świadczenia pieniężnego w kwocie 5000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Na tym nie koniec kary, bo były komendant prowadził samochód mając w organizmie powyżej 1,5 promila alkoholu i w tej sytuacji kodeks karny mówi o przepadku samochodu. Z przekazanej nam treści wyroku wynika, że w orzeczeniu zamiast przepadku Citroena którym kierował Sławomir W. zobowiązano go do wpłaty nawiązki w kwocie 8000 zł na rzecz Skarbu Państwa. Dzieje się tak, gdy samochód, którym kierował pijany kierowca, nie był jego własnością. Łącznie kary finansowe wynoszą więc 16 tys. złotych.

Ponadto na Sławomira W. nałożono 4-letni zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. Ogłoszony wyrok stał się już prawomocny, bo żadna ze stron w terminie nie wniosła o wywiedzenie apelacji.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]