Trzy dni wystarczyły, by sprawa ciągnąca się od ponad dwóch tygodni znalazła swój finał. Po nagłośnieniu problemu przez naszą redakcję, w czwartek wrak rozbitego samochodu zniknął z ul. Kajzara w Bielsku-Białej, gdzie doszło do wypadku.

Miejski Zarząd Dróg podjął działania zaraz po naszej poniedziałkowej publikacji. Rozbity wrak stanowił niebezpieczne miejsce zabaw dla dzieci i dosłownie szpecił okolicę. Pojazd obiecywała usunąć rodzina poszkodowanego kierowcy, jednak przez ponad dwa tygodnie w tej sprawie nic się nie wydarzyło.

W czwartek po południu na miejsce przyjechała laweta, która zabrała auto. Działania przeprowadzono na zlecenie MZD. Mieszkaniec, który przed weekendem zgłosił nam sprawę, podziękował za skuteczną pomoc.

Przypomnijmy, że cała sytuacja miała swój początek w piątkowe popołudnie, 12 czerwca. Kierujący pojazdem wbił się wówczas w betonowe ogrodzenie, uszkadzając przy tym instalację gazową. Auto, mimo że zostało niemal całkowicie zniszczone i nadawało się do kasacji, przez kilkanaście dni zalegało na działce.

bb