Koniec programu CPN przyniósł gwałtowny skok cen paliw. Jeszcze we wtorek kierowcy mogli zatankować benzynę w Bielsku-Białej za mniej niż 6 zł za litr. Od dzisiaj, po wygaśnięciu rządowego programu, ceny wzrosły o niemal złotówkę.

Rządowy program „Ceny Paliwa Niżej” obowiązywał od końca marca i został wprowadzony jako odpowiedź na gwałtowny wzrost cen paliw po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Zakładał obniżenie akcyzy i podatku VAT i wprowadzenie mechanizmu cen maksymalnych wyznaczanych przez ministera energii.

Dzięki temu kierowcy przez kilka miesięcy mogli tankować znacznie taniej niż wcześniej. Od północy ta sytuacja dobiegła końca, a VAT na paliwa z obniżowej stawki 8 proc. wrócił do poziomu 23 proc..

Wraz z wygaśnięciem obniżonych stawek podatkowych i mechanizmu cen maksymalnych właściciele stacji ponownie zaczęli ustalać ceny zgodnie z warunkami rynkowymi. Efekt był widoczny niemal natychmiast - w Bielsku-Białej ceny popularnej 95. wzrosły z poziomu ok. 6 zł do około 6,80 zł za litr.

O wzrost cen spytaliśmy osoby takujące na jednej ze stacji Orlen w Bielsku-Białej - Bardzo drogo. Człowiek się przyzwyczaił do wysokich, ale jednak niższych cen - mówi jeden z kierówców. - Słyszałem, że od dzisiaj miało być drożej, wczoraj nie zdążyłem pojechać, a teraz żałuję. Prawie złotówka więcej na litrze.

Przed zakończeniem programu analitycy spodziewali się podwyżek. Jak powiedziała Urszula Cieślak, analityczka biura Reflex, w związku z wygaśnięciem pakietu CPN ceny paliw miały wzrosnąć o ok. 30–50 groszy na litrze, a różnice cen między poszczególnymi stacjami ponownie miały stać się bardziej wyraźne.

Obecna sytuacja pokazuje jednak, że przynajmniej na części stacji wzrost cen okazał się większy od wcześniejszych prognoz. Na bielskich stacjach paliw cena za litr benzyny 95-oktanowej wynosi około 6,80 zł, a 98-oktanowej nawet 7,60zł. Za olej napędowy tankujemy za około 7 zł za litr. W porównaniu do wczorajszych cen to skok o około 80-90 groszy w zależności od rodzaju tankowanego paliwa.

pbk