Łukasz Pach został pełniącym obowiązki dyrektora Beskidzkiego Zespołu Leczniczo-Rehabilitacyjnego Szpitala Opieki Długoterminowej w Jaworzu - dowiedział się nieoficjalnie portal. 41-latek od sześciu lat był dyrektorem Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, ale w poniedziałek zrezygnował ze stanowiska po tym, jak przegrał konkurs na kolejną kadencję. Niedawno ogólnopolskie media pisały o jego kontrowersyjnych zakupach SUV-ów, w tym luksusowego Mercedesa.

To druga zmiana w placówce nadzorowanej przez marszałka po tym, jak w czerwcu miejsce pracy zmieniła Marta Malik. Dotychczasowa dyrektor objęła stanowisko w Szpitalu Specjalistycznym w Tychach, a pełniącą obowiązki szefa placówki w Jaworzu została Justyna Wisełka. Jej rządy trwały tylko dwa tygodnie.

Do pogotowia ratunkowego kupował SUV-y

We wtorek pełniącym obowiązki dyrektora został Łukasz Pach, który od 2020 roku stał na czele Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. W ostatnim czasie marszałek ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora pogotowia, który wygrał Krzysztof Nadolny. Choć kadencja Pacha wygasała dopiero w sierpniu, to w poniedziałek niespodziewanie złożył rezygnację, o której pisały ogólnopolskie media.

Jak nieoficjalnie ustalił portal, Pach złożył rezygnację, bo we wtorek został pełniącym obowiązki dyrektora Beskidzkiego Zespołu Leczniczo-Rehabilitacyjnego Szpitala Opieki Długoterminowej w Jaworzu.

Próbowaliśmy potwierdzić tę informację u rzecznika prasowego marszałka. Sławomir Gruszka odebrał od nas telefon, ale nie potrafił jej potwierdzić. Obiecał to ustalić i oddzwonić. Dotychczas tego nie zrobił.

W maju TVN24 ujawnił, że od 2021 roku dyrektor Łukasz Pach zarządził kupno czterech aut służbowych. Nie były to karetki, a pojazdy osobowe, w tym SUV-y. Łącznie na zakup wydatkowano blisko 900 tys. zł. Wśród kupionych pojazdów były m.in. Renault Rafale, Hyundai Santa Fe i sześcioosobowy van Mercedes Vito. W tylnej części, określanej jako „biznesowa”, wyposażony jest w obracane fotele kapitańskie oraz stolik.

Pogotowie i szpital podlegają pod marszałka

- Pojazdami - mimo bogatej wersji wyposażenia - nie można zrealizować choćby podstawowych transportów medycznych - pisała stacja. Jeździł nimi m.in. dyrektor, który miał mieć też do dyspozycji kierowcę. Dziennikarze dotarli do nagrań z monitoringu, na których widać, że Pach i jego kierowca wyjeżdżają służbowymi autami po południu, a wracają dopiero następnego dnia. Pach twierdził wtedy, że ktoś próbował mu zaszkodzić w związku z planowanym konkursem na stanowisko dyrektora WPR w Katowicach.

- Auta były wykorzystywane w celach służbowych. Wszyscy pracownicy je wykorzystują. Nie ma samochodów dla dyrektora. Wszyscy jeżdżą i nie było żadnych luksusów - odpierał zarzuty dyrektor Pach i wyliczał, że przez lata miał blisko 200 kontroli. - Żadna nie wykazała nieprawidłowości - zapewniał.

Sławomir Gruszka, rzecznik marszałka, przyznawał, że w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Katowicach odbywały się kontrole, które wykazały uchybienia, jak korzystanie z samochodów do celów prywatnych.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]