Logistyczny koszmar. Inwestycja za miliony bez przyłącza prądu, radny chce naprawić błąd - foto
Amfiteatr w Lipniku stał się symbolem inwestycyjnej fuszerki. Mimo że rewitalizacja obiektu kosztowała miliony złotych, projektanci zapomnieli o doprowadzeniu prądu, przez co organizacja jakiejkolwiek imprezy w tym miejscu to prawdziwy logistyczny bój. O pilną naprawę tego błędu apeluje radny dzielnicy Paweł Pajor.
W swoim piśmie radny zwraca uwagę, że brak stałego dostępu do energii elektrycznej znacząco utrudnia, a niekiedy wręcz uniemożliwia organizację wydarzeń kulturalnych i społecznych w amfiteatrze. Jak podkreśla, z wnioskiem o podjęcie działań inwestycyjnych w tej sprawie zwracają się mieszkańcy.
– W związku z licznymi głosami społeczności lokalnej zwracam się z wnioskiem o podjęcie działań inwestycyjnych obejmujących doprowadzenie energii elektrycznej do Amfiteatru w Lipniku – napisał radny.
To jednak nie jedyny postulat. Mieszkańcy proszą również o montaż oświetlenia na drodze prowadzącej od ulicy Polnej do amfiteatru oraz ustawienie kilku ławek wzdłuż dojścia do obiektu. Zdaniem radnego poprawiłoby to dostępność tego miejsca, szczególnie dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami.
Sprawa przyłącza energetycznego nie jest nowa. Jeszcze dwa lata temu o trudnościach związanych z funkcjonowaniem obiektu mówił naczelnik Przemysław Smyczek. - To jest bardzo trudna przestrzeń do zorganizowania koncertu czy innej imprezy masowej. Nie wiem, kto to projektował, ale tam nie ma prądu.
Mimo upływu czasu sytuacja praktycznie się nie zmieniła. W tym czasie odbyło się tam kilka wydarzeń plenerowych, jednak organizatorzy musieli korzystać z agregatów spalinowych. Pozostaje czekać na odpowiedź magistratu, który według ustawy ma 14 dni na przygotowanie stanowiska w tej sprawie.
pbk
Oceń artykuł:
15 47