Obniżka ceny nie pomogła. Nie ma chętnego na pół hektara atrakcyjnego terenu - foto
Po raz drugi nie było żadnego chętnego na gminne działki na osiedlu Grunwaldzkim, mimo korzystnego planu przestrzennego i faktu, że cena wywoławcza spadła z ponad 3,3 mln złotych do 2,6 mln złotych. Czy będzie kolejna próba sprzedaży majątku?
Miasto próbuje zbyć działki przy ulicy Lechonia o powierzchni ponad 47 arów, usytuowane między ulicami Lipnicką a Kisielewskiego, na tyłach Zespołu Szkół Kształcenia Rolnicznego. Nieruchomość charakteryzuje się kształtem wielokąta i jest obecnie niezagospodarowana, porośnięta zielenią nieurządzoną.
Z punktu widzenia urbanistycznego miejsce to znajduje się w sąsiedztwie intensywnie rozwijającej się zabudowy jedno- i wielorodzinnej, co w teorii powinno czynić je atrakcyjnym kąskiem dla deweloperów poszukujących gruntów pod nowe inwestycje. Obowiązujący dla tego obszaru plan przestrzenny przewiduje możliwość realizacji zespołu kilkunastu budynków jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, a na części działki budynku wielorodzinnego, który mógłby pomieścić cztery mieszkania i nieuciążliwe usługi.
Potencjalny inwestor musi jednak liczyć się z konkretnymi wyzwaniami. Ze względu na wysoką klasę ziemi, konieczne jest wyłączenie gruntu z produkcji rolniczej. Ponadto na nabywcy spoczywa obowiązek sfinansowania budowy połączenia działki z drogą publiczną oraz uzyskania warunków przyłączeniowych.
Zgodę na sprzedaż majątku w drodze uchwały wyrazili bielscy radni, mimo sprzeciwu Rady Osiedla Grunwaldzkiego. W pierwszym przetargu Ratusz oczekiwał kwoty ponad 3,3 mln zł, w drugim cenę obniżono do 2,6 mln zł, a mimo to kilka dni temu obwieszczeniem podpisanym przez wiceprezydenta Igora Klisia poinformowano, że w przetargu nie zgłosił się żaden chętny. Nie wiadomo, czy będzie kolejna próba.
bak
Oceń artykuł:
15 36