Po dwóch dniach prac i próbach, hala pod Dębowcem jest gotowa na wielki koncert. Wszystko wskazuje na to, że Zbigniew Preisner udowodni, iż nawet obiekt, która nie słynie z idealnej akustyki, może stać się miejscem magicznego koncertu. Bielszczanie i goście z całego kraju czekają na wielki finał konkursu kompozytorskiego.

W trakcie wieczornego koncertu poznamy zwycięzcę pierwszej edycji Preisner Scoring Competition. Finałowa dziesiątka przez dwa ostatnie dni prezentowała swoje kompozycje przed międzynarodowym jury w Bielskim Centrum Kultury. Później swoje największe dzieła zaprezentuje sam Zbigniew Preisner. Orkiestrę stanowić będą muzycy na co dzień grający w Filharmonii Narodowej, którymi dyrygował będzie mistrz.

Pytaliśmy urzędników o akustykę hali, która przez laty uzyskała łatkę miejsca nieprzystosowanego do koncertów muzycznych. Jak przekazał nam naczelnik Przemysław Smyczek, sam Preisner nie obawia się tego obiektu i uważa, że przy zastosowaniu odpowiedniej klasy sprzętu będzie w stanie dać tu znakomity koncert. - A przecież to purysta, jeśli chodzi o dźwięk - słusznie zauważa urzędnik. O nagłośnienie i organizację koncertu dba firma Fotis Sound, która organizowała koncerty m.in. na łódzkiej Atlas Arenie.

Koncert pod Dębowcem miała oglądać ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, ale ostatecznie nie dotrze ona do Bielska-Białej. Na parkiecie oraz na części trybun spodziewanych jest około 3,5 tysiąca widzów. Wydarzenie będzie nagrywane, jednak mimo starań, koncertu nie pokaże TVP.

bb