Czy dwa hektary miejskiego gruntu w Kamienicy zostanie wkrótce sprzedane pod inwestycję deweloperską? Sprawa budzi ogromne emocje wśród mieszkańców, którzy zebrali ponad 400 podpisów pod sprzeciwem, a wspierają ich radni opozycji oraz Roman Matyja z klubu prezydenta Jarosława Klimaszewskiego. - Sprawa działek to klasyczny konflikt między planami komercjalizacji miejskiego majątku a potrzebami społecznymi - ocenia Jacek Zachara. Czy głos mieszkańców zostanie usłyszany? Głosami większości radnych klubu Koalicji Obywatelskiej i klubu Jarosława Klimaszewskiego uchwała wyrażająca zgodę na sprzedaż została uchwalona.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu, na sprzedaż trafić mają trzy miejskie działki przy ul. Pileckiego w Bielsku-Białej z dojazdem od strony Kolistej, leżące w bezpośrednim sąsiedztwie cennej przyrodniczo Gościnnej Doliny. To grunt o łącznej powierzchni dwóch hektarów. Obecnie porasta go niewielki lasek i bujna trawa, z tego względu widać tu wiele wydeptanych ścieżek, bo chętnie spacerują tu mieszkańcy okolicy.

Zabudowa szeregowo, a na części wielorodzinna

Sąsiedztwo od lat sukcesywnie zabudowują deweloperzy, bo rozpościera się stąd piękny widok w kierunku Szyndzielni. Rada Osiedla Kamienica nie zgłosiła zastrzeżeń do sprzedaży nieruchomości. Zasadne jest zbycie działki w drodze przetargu nieograniczonego na cele mieszkaniowe - brzmi uzasadnienie uchwały. Na terenie tym powstać może zabudowa jednorodzinna, a w 30 proc. także zabudowa szeregowa czy bliźniacza.

Przeciwko planom sprzedaży protestują mieszkańcy. - Sprawa działek to klasyczny konflikt między planami komercjalizacji miejskiego majątku a potrzebami społecznymi. Po wybudowaniu w tym rejonie bloków i szeregówek, mieszkańcy Kamienicy mówią pas dalszemu betonowaniu. Zamiast tego grozi nam jednak sprzedaż lasu i łąk pod bardzo intensywną zabudowę. Pytanie tylko dla kogo? - zastanawia się Jacek Zachara, prezes Stowarzyszenia „Olszówka”, który od lat angażuje się w ochronę Gościnnej Doliny.

Mieszkańcy chcą zieleni, a nie betonu

Jego zdaniem brak przemyślanego planu chroniącego walory krajobrazowe uderza w interesy mieszkańców. - Rynek deweloperski już wyhamowuje - wystarczy spojrzeć na sąsiedztwo, na nową inwestycję, gdzie wciąż brakuje nabywców na 39 lokali. Po co więc niszczyć kolejną piękną, otwartą przestrzeń? - pyta retorycznie.

Jacek Zachara podkreśla, że złożone do niedawno konsultowanego planu ogólnego wnioski jasno pokazują, że mieszkańcy chcą ochrony zieleni i środowiska, a nie kolejnych betonowych domów. - Urzędnicy i radni
powinni rozważyć przynajmniej plan zamienny o znacznie mniejszej intensywności i bezwzględnie
wydzielić z niego lasek.
 Piłka jest po ich stronie - muszą zdecydować, czy ważniejszy jest jednorazowy zysk, czy pozostawienie tego niezbędnego oddechu przestrzeni, która stanowi własność nas wszystkich.

Plany magistratu wywołały ożywioną dyskusję wśród radnych. Interpelację w tej sprawie złożył radny Janusz Buzek z PiS, który domaga się od prezydenta szczegółowych wyjaśnień. Radny dopytuje m.in. o wycenę działek, przewidywane wpływy do budżetu oraz to, czy rozważano alternatywne wykorzystanie terenu na cele rekreacyjne czy też realizację miejskiej polityki mieszkaniowej, w tym budownictwa społecznego.

Radny z obozu władzy mówi nie

Buzek pytał również o kwestie infrastrukturalne - czy analizowano wpływ zabudowy na układ komunikacyjny, dostępność miejsc w szkołach i przedszkolach oraz czy przeprowadzono inwentaryzację przyrodniczą.

Opozycja może zyskać w tej sprawie głos z obozu władzy. Roman Matyja deklaruje, że nie poprze sprzedaży. Powodów jest kilka - mówi nam radny klubu Jarosława Klimaszewskiego. Po pierwsze w okolicy nie ma placu zabaw, żadnego terenu rekreacyjnego. Pojawił się argument, by w tym miejscu zbudować nową szkołę dla Kamienicy, bo obecny budynek od lat - z powodu trwającego sporu - nie może zostać rozbudowany. - Nie widzę jednak możliwości realizacji tego postulatu, blisko jest szkoła na Karpackim - mówi Matyja.

Radny reprezentujący okręg obejmujący Kamienicę, wskazuje też na postępującą zabudowę okolicy. Zabieramy ostatni teren zielony w okolicy - mówi Matyja, podkreślając, że sytuacja finansowa Bielska-Białej nie jest na tyle dramatyczna, by sprzedawać kolejny grunt. - Zadłużenie jest, ale pod kontrolą. Środki na dwie duże inwestycje infrastrukturalne - obwodnicę i węzeł przesiadkowy - są zapewnione. Przed sesją będzie klub i na pewno będziemy na ten temat rozmawiać. Ja tej uchwały nie poprę - deklaruje.

xxx

Uchwałę poparło 12 radnych Koalicji Obywatelskiej i klubu Jarosława Klimaszewskiego, to Nikodem Ankudowicz, Katarzyna Balicka, Krzysztof Jazowy, Renata Gruszka, Piotr Kochowski, Klaudiusz Komor, Dariusz Michasiów, Paweł Pajor, Dorota Piegzik-Izydorczyk, Urszula Szabla, Anita Szymański i Jóżefa Wawak.

Przeciwko było siedmiu radnych PiS, to Małgorzata Chrząszcz, Paweł Korzondkowski, Rafał Leśków, Konrad Łoś, Jerzy Sawiński, Karolina Lewkowicz i Aleksandra Woźniak. Wstrzymał się Robert Pysz z KO.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]