- Zarzuty o omijanie kolejki są całkowicie bezpodstawne (...) badanie odbyło się zgodnie z obowiązującymi procedurami w momencie, gdy w grafiku zwolniło się miejsce - oświadczyła Małgorzata Pępek, która tłumaczy się z badań wykonanych w Szpitalu Żywiec. Wcześniej w jednym z wywiadów stwierdziła, że to jej powinno się „podziękować” za to, że przyszła na zaproponowany sobotni termin badania.

Od wtorku afera z poseł Pępek brała ogólnopolski charakter. W pierwszych godzinach po publikacji parlamentarzystka Koalicji Obywatelskiej udzieliła kilku wywiadów. W rozmowie ze stacją wPolsce24.pl powiedziała, że to... jej powinno się podziękować za to, że przyszła na sobotni termin badania.

- Nie wrabiajcie mnie w jakąś kolejkę. Nawet mi moja pracownicza powiedziała, że w tym czasie była na gastroskopii i 3 tygodnie czekała. Nie wiem, z czego tu jest problem? - zaczęła. - Zadzwoniono mi, że mam przyjść na gastroskopię, bo się zwolnił termin w sobotę, to jeszcze powinni mi podziękować, że przyszłam i wypełniłam ten termin (...) A w poniedziałek, pani dyrektor, wzywała tą moją koleżankę, która mnie zarejestrowała, te dziewczyny, które pracują w rejestacji, były straszone, że je zwolnią. Czy ona (dyrektor - red.) wszystkich pacjentów ten sposób traktuje? Proszę mi powiedzieć, co ja złego zrobiłam? - pytała. 

We wtorek wieczorem wydała oświadczenie. W którym przypomniała, że w lutym 2025 roku gastroskopia była świadczeniem nielimitowanym, w pełni finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a gdyby placówka już w momencie rejestracji zgłaszała jakiekolwiek wątpliwości, bez wahania skorzystałabym z wizyty prywatnej, aby uniknąć nieuzasadnionej nagonki medialnej - wyjaśniła w oświadczeniu.

W ocenie poseł Koalicji Obywatelskiej upublicznienie sprawy, to zemsta kierownictwa Szpitala Żywiec za jej aktywność polegającą na wskazywaniu nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki.

- Jestem przekonana, że obecne działania dyrekcji szpitala stanowią formę odwetu za moją wieloletnią pracę parlamentarną, podczas której konsekwentnie wytykam nieprawidłowości organizacyjne w tej placówce - pisze Pępek i jednocześnie wyraża głęboki sprzeciw wobec naruszenia tajemnicy lekarskiej i wykorzystania jej wrażliwych danych medycznych do ataku politycznego. - Każdy pacjent, niezależnie od pełnionej funkcji publicznej, ma prawo do pełnej ochrony prywatności - dodała Pępek w oświadczeniu.

- Oczekuję od podmiotu leczniczego rzetelnych wyjaśnień dotyczących okoliczności udostępnienia tych informacji mediom, (...) choć jako osoba publiczna jestem otwarta na merytoryczną ocenę mojej pracy, nie mogę zaakceptować debaty opartej na manipulacjach, dlatego wobec osób rozpowszechniających kłamstwa i naruszających moje dobra osobiste będę podejmować stosowne kroki prawne - pisze dalej Pępek.

bb

Zdjęcie: profil Małgorzaty Pępek na Facebooku