Pogodowe prognozy na weekend były bardzo niepokojące, ale skończyło się na niewielkim deszczu, który nie przeszkodził w doprowadzeniu do szczęśliwego końca czterodniowej letniej edycji 28. Bielskiej Zadymki Jazzowej - Orlen Jazz Festivalu.

Dobra pogoda była szczególnie ważna w niedzielę, gdy Zadymka, dostępna dla wszystkich, przez cały dzień funkcjonowała w plenerze. Po śniadaniu na Dębowcu była popołudniowa, barwna Parada Nowoorleańska i taneczny finał przy dźwiękach swingowej orkiestry z Pragi na Placu Wojska Polskiego.

Przechodnie oceniali muzyków uczestniczących w konkursie zespołów ulicznych, nagradzając ich zadymkową walutą, czyli jazzówkami (każda o wartości 5 złotych). Najwięcej, bo 4 850 zł, zebrał znany już z poprzednich Zadymek zespół Jerry Brass Band, który tworzą znani muzycy z Bielska-Białej i okolic.

Tysiąc złotych dołożył im prezydent miasta Jarosław Klimaszewski. Przebojowo brzmiały też rozpoczynające letnią Zadymkę big-bandy uczniów i absolwentów bielskiej Szkoły Muzycznej świętującej 80-lecie.

Sporo hip-hopowo-jazzowej muzyki było w czechowickiej Browarii, dokąd wiózł publiczność specjalny pociąg. Spokojniejsze (momentami) klimaty stworzył w sali ceremonii cmentarza żydowskiego kwintet młodego kontrabasisty Michała Barańskiego, zafascynowanego rytmiką muzyki hinduskiej, z którym grał m.in. ceniony izraelski gitarzysta Shachar Elnatan, a wśród słuchaczy były mamy obu muzyków.

Zgodnie z zapowiedziami Jerzego Batyckiego, letnia Zadymka miała relaksowy i taneczny charakter.

zn