To olimpijczyk ucierpiał w poważnym wypadku, gdy wpadł pod ciężarówkę. „Najważniejsze, że żyję” - foto
Sebastian Bryja, wielokrotny mistrz Polski w biegach narciarskich i uczestnik ostatnich igrzysk olimpijskich, był rowerzystą, który tydzień temu wpadł pod koła ciężarówki na ul. ks. Brzóski w Bielsku-Białej. Olimpijczyk doznał bardzo poważnego złamania nogi. - Moja stopa dosłownie wisiała - opisuje. Po trafianiu na SOR usłyszał, że na badania będzie czekał dwa tygodnia. W pilnym trybie trafił do szpitala w Nowym Targu.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 8 czerwca chwilę po południu na wysokości skrzyżowania ul. ks. Brzóski z Żuławską w Straconce. 24-letni rowerzysta jadąc w kierunku centrum Lipnika, wypadł z zakrętu i wpadł pod jadącą ciężarówkę. Miał dużo szczęścia, bo doznał tylko złamania nogi i został ukarany mandatem.
Jak poinformowała Interia, rannym w wypadku był Sebastian Bryja, olimpijczyk i wielokrotnie mistrz Polski w biegach narciarskich. Tego dnia 24-latek był na treningu. Już go kończył i wracał do domu.
- Wszystko działo się na bardzo wąskiej drodze na rodzinnym osiedlu w Bielsku-Białej na ostrym zakręcie. Ciężarówka jechała z naprzeciwka. Nie miałem zbyt wiele czasu na reakcję. Chciałem wyhamować, żeby się zmieścić w ciasnym zakręcie, ale w poślizg wpadło mi tylne koło i uderzyłem w bok ciężarówki. Wylądowałem pod jej kołami. Nie ukrywam, że miałem bardzo dużo szczęścia, bo ciężarówka zdążyła się zatrzymać - opowiadał w rozmowie z Interią Sport. Sportowiec deklaruje, że jechał 35-40 km/h.
- Moja stopa dosłownie wisiała. Kość piszczelowa była połamana w wielu miejscach. Mam też złamaną kość strzałkową. Bardzo ucierpiało całe podudzie. W nodze mam tytanowy pręt, który fachowo nazywa się gwoździem śródszpikowym. Doktor musiał poskładać wszystkie kawałki - mówi sportowiec.
Co ciekawe, do zabiegu nie doszło w Bielsku-Białej, bo na SOR usłyszał, że na badanie będzie musiał poczekać dwa tygodnie. W trybie pilnym wylądował więc w Nowym Targu. - Teraz czeka mnie bardzo długa rehabilitacja, ale będę mógł wrócić do sportu. Będę jednak potrzebował sporo czasu, bo było wiele odłamków kości. Najpewniej stracę najbliższy sezon, ale na razie nastawiam się pozytywnie - zakończył.
bak
Oceń artykuł:
23 9