Dwa sezony, 64 mecze, 22 bramki i 16 asyst - tak prezentuje się bilans Goku, który wypracował przez dwa sezony spędzone w ekipie spod Klimczoka. Po trzech latach przerwy, doświadczony hiszpański pomocnik, może znów trafić do Podbeskidzia. Jego umowa z Wieczystą Kraków wygasła i piłkarz jest do wzięcia za darmo. Niewiadomą jest jego forma, bo w ostatnich miesiącach przeszedł zabieg i większość minionego sezonu spędził na leczeniu. Jeśli nie Hiszpan, to klub myśli o ofensywnym pomocniku Pogoni Szczecin i chciałby pozyskać 20-letniego bramkarza.

Okienko transferowe nabiera rozpędu. Nieoficjalnie: trójka piłkarzy niebawem wzmocni Podbeskidzie

Hiszpan występował w Podbeskidziu w latach 2021-2023. Sprowadził go Łukasz Piworowicz, a przez dwa kolejne sezony Goku nadawał ton poczynaniom ofensywnym zespołu Piotra Jawnego, a potem Dariusza Żurawia. Po sezonie 2022/2023 klub sprzedał pomocnika do Wisły Kraków. Podbeskidzie zarobiło na transakcji pół milona złotych - była to jedna z najwyższych kwot transferowych w historii bielskiego klubu.

Już w pierwszym sezonie sięgnął z Wisłą po Puchar Polski, a następnie trafił do Wieczystej Kraków. Tam zaliczył dwa kolejne awanse, a w sezonie 2023/24 był jedną z kluczowych postaci zespołu, który wywalczył promocję na zaplecze ekstraklasy. Łącznie w barwach Wieczystej rozegrał 30 spotkań i zdobył 11 goli.

Kontuzja zatrzymała go na wiele miesięcy

Ostatni sezon nie był jednak dla 33-letniego pomocnika udany. Goku przez długi czas zmagał się z problemami pachwiny. Kontuzja okazała się na tyle problematyczna, że pod koniec ubiegłego roku przeszedł operację, o czym informował za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.

Jak napisał, z problemem zmagał się od dłuższego czasu. - Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ciężkie. Robiłem wszystko co w mojej mocy, żeby wyzdrowieć po kontuzji, która wstrzymywała mnie, by cieszyć się piłką i dawać z siebie 100%. Dlatego zdecydowałem uporać się z nią raz, a porządnie i poddać się operacji. Czuję się dobrze, wszystko poszło świetnie - pisał na swoim Instagramie Goku w połowie grudnia.

Do gry wrócił dopiero pod koniec kwietnia. Wystąpił w trzech meczach czwartoligowych rezerw Wieczystej. Po operacji na zapleczu ekstraklasy już nie zagrał. Jego łączny bilans w tym sezonie to trzy mecze w pierwszej lidze i jedna bramka. Jak słyszymy, sam Goku chętnie wróciłby do Bielska-Białej.

Dodatkowym argumentem jest fakt, że to jego partnerka pochodzi właśnie z tego miasta. Para poznała się w czasie, gdy Hiszpan występował w Podbeskidziu. Z naszych informacji wynika jednak, że pewne wątpliwości wobec tego ruchu może mieć trener Podbeskidzia Marcin Włodarski. Powodem nie są umiejętności piłkarza, lecz niepewność dotycząca jego dyspozycji zdrowotnej po wielomiesięcznej przerwie.

Był ulubieńcem kibiców Podbeskidzia

W bielskim klubie Goku pozostawił po sobie bardzo dobre wspomnienia. W ciągu dwóch sezonów rozegrał 64 mecze, strzelił 22 gole i zaliczył 17 asyst. Szczególnie imponujący był jego drugi sezon pod Klimczokiem. Hiszpan zakończył go z dorobkiem 16 bramek i 10 asyst, notując efektowne piłkarskie „double-double”.

Ewentualny powrót Goku byłby bez wątpienia jednym z najgłośniejszych transferów tego lata w pierwszej lidze. To ruch, który miałby znaczenie nie tylko sportowe, ale również wizerunkowe i marketingowe. Jeśli nie Hiszpan, to działacze bielskiego klubu myślą o pozyskaniu Kacpra Smolińskiego. 25-latek to ofensywny pomocnik Pogoni Szczecin, który w minionym sezonie rozegrał 12 spotkań na szczeblu ekstraklasy.

Podbeskidzie poszukuje także i chciałoby pozyskać młodego bramkarza. W orbicie zainteresowań jest Michał Matys. To kolejny zawodnik Zagłębia Lubin, który współpracował z Włodarskim w kadrze Polski.

Piotr Kubica
[email protected]