Do odwołania lotnisko w Aleksandrowicach wstrzymało wykonywanie operacji lotniczych po wypadku, w którym śmierć poniosła 38-letnia kobieta. Instruktor w ciężkim, ale stabilnym stanie, przebywa w szpitalu i dotychczas nie udało się go przesłuchać. Jak dowiedział się portal, prokuratura dysponuje nagraniem na którym widać nie tylko holowanie szybowca za wyciągarką, ale również moment odczepiania liny i zderzenie z ziemią. - Nagranie będzie analizowane przez biegłych - mówi nam prokurator Zbigniew Długosz, szef Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Południe.

Śledczy mają już wstępną opinię biegłych po przeprowadzonej w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Katowicach sekcji zwłok 38-latki. - Zgon nastąpił w wyniku obrażeń odniesionych w następstwie wysokoenegetycznego upadku - mówi prokurator Długosz. Równocześnie poprawia się stan 57-letniego instruktora, ale dotychczas nie udało się go przesłuchać. - Czekamy na decyzję lekarzy - słyszymy.

Na nagraniu widać moment wypadku

Zeznania mężczyzny będą kluczowe, by ustalić dlaczego doszło do nieudanego manewru. Instruktor jest przytomny, ale ma liczne obrażenia wielonarządowe, w tym złamane kończyny i kręgosłup. 

W sprawie pojawił się nowy, bardzo ważny dowód - nagranie wypadku. - Widać na nim moment holowania szybowca za wyciągarką, wypięcia liny, jak również nieudany manewr - dodaje prokurator Długosz i potwierdza, że statek powietrzny wpadł w tzw. korkociąg, a następnie niemal pionowo rozbił się o ziemię.

Prokurator nie chce ujawnić źródła nagrania. - Jego treść będzie przedmiotem analizy biegłych - dodaje. Śledczy oczekują na dodatkowe materiały z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, po czym powołają specjalistę do oceny materiału dowodowego. Na ten moment nie ma decyzji, by śledztwo w tej sprawie trafiło do Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Takie sytuacje miały miejsce w przeszłości, gdy jednostka wyższego szczebla przejęła śledztwo dotyczące śmiertelnego wypadku lotniczego w Lipowej.

Wstrzymali operacje lotnicze do odwołania

Aeroklub Bielsko-Bialski w środę wieczorem opublikował komunikat na swoich stronach. Składa w nim kondolencje bliskim zmarłej kursantce. Potwierdza także ustalenia, o których pisaliśmy na łamach portalu - do wypadku doszło podczas rutynowego ćwiczenia tzw. symulacji przerwanego ciągu, gdy na określonej wysokości dochodzi do wyczepienia liny, a pilot przeprowadzić ma manewr awaryjnego lądowania.

- Do zdarzenia doszło po starcie za pomocą wyciągarki, w trakcie wykonywania zaplanowanego ćwiczenia sytuacji awaryjnej. Na pokładzie szybowca znajdowały się dwie osoby: kursantka oraz instruktor.
 
- Dokładne przyczyny i okoliczności tego zdarzenia są obecnie badane przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) oraz prokuraturę. Na obecnym etapie nie komentujemy ani nie odnosimy się do kwestii przyczyn wypadku. Operacje lotnicze na naszym lotnisku zostały tymczasowo zawieszone.

PKBWL zarejestrował zdarzenie

W środę zdarzenie na swoich stronach zarejestrowała Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Z krótkiej informacji wynika, że do zdarzenia ze skutkiem śmiertelnym wyszło o godz. 19.04. Brał w nim udział szybowiec SZD-50-3 Puchacz oraz znakach SP-3256. Jego operatorem był Aeroklub Bielsko-Bialski.

- Załoga w składzie uczeń-pilot z instruktorem wykonywała start za wyciągarką. Po starcie szybowiec rozpoczął zakręt powrotny do lotniska w którym doszło do sytuacji korkociągowej. Skutkowało to pionowym zderzeniem szybowca z nawierzchnią lotniska. Uczeń-pilot zmarła na miejscu zdarzenia, a instruktor odniósł poważne obrażenia i został przewieziony do szpitala. Szybowiec uległ zniszczeniu - to cała treść informacji.

Wstępny raport dotyczący wypadku powinien zostać opublikowany w ciągu 30 dni od daty zdarzenia.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]