Kto poprowadzi Koalicję Obywatelską w wyborach do Sejmu w okręgu bielskim? Podczas gdy poseł Małgorzata Pępek publicznie deklaruje, że „jedynkę” obiecał jej premier Donald Tusk, a ambitny Maciej Tomczykiewicz buduje swoją pozycję, w kuluarach pojawiło się zupełnie inne nazwisko. Wszystko wskazuje na to, że układanka personalna w Bielsku-Białej może zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych lokalnych obserwatorów, bo prezydent Jarosław Klimaszewski i zarazem szef lokalnych struktur KO, wskazał na swojego pierwszego zastępcę.

Od lat w okręgu bielskim niekwestionowaną „jedynką” była Mirosława Nykiel. 73-latka od 2024 roku uposażenie pobiera jednak w euro, bo po wielu próbach w końcu Warszawę zamieniła na Brukselę.

Tusk obiecał „jedynkę” Pępek? 

Jej odejście uwidoczniło słabość bielskich struktur KO za które w głównej mierze odpowiada Krzysztof Jazowy. Byłoby co najmniej niezręcznie, gdyby kandydat ze zdecydowanie największego miasta w okręgu, nie otwierał listy w wyborach do Sejmu. Kogo szykować na „jedynkę” mogą bielskie struktury?

Naturalnym kandydatem byłby szef lokalnych struktur Jarosław Klimaszewski, ale jego kadencja prezydencka w Ratuszu skończy się wiosną 2029 roku, a rezygnować byłoby niezręcznie. Dalej? Chętni może i by się znaleźli, jak radny sejmiku Rafał Ryplewicz, ale to nie postać na lidera listy do Sejmu.

Tymczasem ambicję, by startować z pierwszego miejsca, ma Małgorzata Pępek. Poseł z Żywiecczyzny chwali się publicznie, że obiecał jej to sam Donald Tusk. Takie informacje nie tylko rozpowiada w Sejmie, ale również lokalnie - w sobotę wykonała nawet telefon do właściciela Wydawnictwa Prasa Beskidzka zapewniając, że wszystko ma w tym temacie ustalone z premierem i będzie liderem w okręgu bielskim.

Premier chce stawiać na młodszych

To ciekawe, bo w połowie kwietnia premier Tusk ogłosił dziesiątkę współpracowników, która poprowadzić ma partię do zwycięstwa w wyborach w 2027 roku. To ludzie znacznie młodsi od Pępek, bo posłowie w wieku ok. 40 lat. - Dla mnie jest ważne, żeby cała Polska zobaczyła, że myślimy o tym, kto będzie odpowiadał za Polskę i za jej losy nie tylko za rok albo dwa lata, tylko za pięć, 10 czy 15 - tak mówił premier.

Być może słowa Pępek to jedynie gra, bo nie jest tajemnicą, że od dawna trwa ostra wojna pomiędzy bielskimi i żywieckimi strukturami partii. Jarosław Klimaszewski zrobi wszystko, by jej to uniemożliwić. 

Równocześnie chrapkę na „jedynkę” ma Maciej Tomczykiewicz z Pszczyny, który do Sejmu dostał się po zwolnieniu mandatu przez Nykiel, a w przeszłości listy wyborcze w okręgu otwierał już jego ojciec, Tomasz. 38-letni prawnik notowania u premiera ma z pewnością wyższe niż Pępek, a do tego jest od niej młodszy. I niedawno znalazł się we wspomnianej „dziesiątce” Tuska, która przygotować ma partię na wybory.

Naturalny sukcesor trafi do Sejmu?

Decyzja bielskich struktur w sprawie wskazania kandydata, który otworzy listę do Sejmu w przyszłorocznych wyborach miała już zapaść. Ujawniona została w trakcie kuluarowych rozmów, które odbywały się przy okazji wizyty ministra Jakuba Rutnickiego w Cygańskim Lesie. Tam usłyszeliśmy, że jedynką do Sejmu ma zostać... wiceprezydent Przemysław Kamiński. Klimaszewski swoją decyzję przekazał Tomczykiewiczowi.

Wydawało się, że 43-latek jest naturalnym sukcesorem w walce o fotel prezydenta Bielska-Białej, a w ostatnich miesiącach przeszedł metamorfozę, być może już przygotowując się do kampanii. Pozostaje pytanie, czy po zdobyciu mandatu poselskiego, chciałby wrócić do rodzinnego miasta, bo praca w Ratuszu to codziennie wyzwania, a nie odbywające się dwa razy w miesiącu kilkudniowe posiedzenia Sejmu.

Istnieje jeszcze inny wariant, w którym „jedynkę” wskażą rozmowy koalicyjne w Warszawie. Rozłamowcy z Polski 2050, którzy utworzyli w Sejmie klub Centrum, będą szukać swoich miejsc na listach. Nie byłoby sensacji, gdyby ostatecznie lokalne, bielsko-żywiecko-pszczyńskie rozgrywki pogodził Mirosław Suchoń.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]