Podbeskidzie po dwóch latach przerwy stanie przed szansą powrotu na zaplecze ekstraklasy. Finałowe starcie z Sandecją Nowy Sącz cieszy się olbrzymim zainteresowaniem, a klub sukcesywnie udostępnia do sprzedaży kolejne sektory. Na jutrzejszym meczu przy Rychlińskiego może pojawić się nawet 10 tysięcy kibiców.

Na sobotni mecz sprzedano dotychczas ponad 7 tysięcy biletów. Na mecz według zapowiedzi Arkadiusza Aleksandra wybiera się około 2 tysięcy kibiców z Nowego Sącza. Sandecja otrzymała łączną pulę ponad 1200 wejściówek, ale kibice gości wykupują masowo także wejściówki na sektory gospodarzy.

W obozie gospodarzy nastroje po wygranym półfinale są znakomite. Do gry po pauzie za kartki wraca Radosław Kanach, a w czwartek trenował Krzysztof Kolanko, którego nie oszczędza w tym sezonie uraz barku. Specjalną maskę ma już Marcin Biernat, który we wtorek doznał bolesnego złamania nosa.

Gdy spojrzeć w statystyki to trudno wskazać zdecydowanego faworyta. Od października Podbeskidzie jese niepokonani w Bielsku-Białej, ale bilans bezpośrednich starć w tym sezonie przemawia za Sandecją.

W pierwszej kolejce sezonu przy Rychlińskiego górą bylła Sandecjza, którzy prowadzili różnicą trzech goli po trafieniach Daniela Pietraszkiewicza, Filipa Piszczka i Simeona Oure, ale w końcówce rozmiary porażki zmniejszył Maksymilian Sitek. Pod koniec listopada w rewanżowym starciu padł bezbramkowy remis.

Jak będzie w trzecim starciu obu zespołów? Pierwszy gwizdek przy Rychlińskiego o godz. 13.45.

bak