Znanych jest więcej informacji na temat sobotniego wypadku rowerzysty w masywie Szyndzielni. GOPR Beskidy, relacjonując przebieg sobotniej akcji, wystosował apel do rowerzystów, wskazując, że odpowiednie wyposażenie ochronne mogło uchronić poszkodowanego rowerzystę przed poważnymi urazami twarzoczaszki.

W sobotnie popołudnie ratownicy ze stacji Klimczok otrzymali wezwanie do wypadku, do którego doszło w rejonie tzw. polanie kamienickiej poniżej szczytu. Rannym okazał się 32-letni mieszkaniec Krakowa.

- Po zabezpieczeniu obrażeń i przygotowaniu poszkodowanego do transportu, ratownicy ewakuowali go karetką górską w rejon przygodnego lądowiska. Tam pacjent został przekazany załodze śmigłowca - pisze GOPR. Jak informował LPR, mężczyzna trafił śmigłowcem do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.

Po udzieleniu pierwszej pomocy i zabezpieczeniu poszkodowanego, ratownicy górscy ewakuowali go karetką górską w rejon przygotowanego lądowiska. Tam mężczyzna został przekazany załodze śmigłowca, która przetransportowała go do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. W sprawnym przeprowadzeniu działań ratunkowych oraz zabezpieczeniu lądowania maszyny wsparcia udzielił patrol policji ze Szczyrku.

Jak informuje GOPR, nie ma tygodnia bez poważnego wypadku rowerowego. - Każdy upadek w terenie górskim niesie za sobą ryzyko ciężkich obrażeń - piszą ratownicy prosząc o wyposażeniu w ochraniacze i przede wszystkim kask - najlepiej typu full-face (z gardą). - W tym przypadku pełny kask mógł zapobiec poważnym urazom twarzoczaszki poszkodowanego mężczyzny – niestety, zabrakło go w ekwipunku.

bb