Od wojennej zasadzki do podniebnej dumy. Dziewięć dekad historii bielskiego lotniska WIDEO
Dziewięć dekad lotniczej historii, pasji i podniebnych zmagań. Lotnisko w bielskich Aleksandrowicach świętuje w tym roku jubileusz 90-lecia istnienia, przypominając o swojej kluczowej roli w rozwoju polskiego lotnictwa, szkoleniu kolejnych pokoleń pilotów oraz byciu niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń z czasów II wojny światowej. To miejsce, które na mapie Podbeskidzia zapisało się jako miejsce regionalnych sportów lotniczych i niezastąpiony punkt obserwacji meteorologicznej.
Pomysł budowy lotniska sięga końcówki lat 20. Inicjatorem budowy była Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Dopiero w lutym 1934 roku projekt został zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Wojskowych. Początkowo planowano, że lotnisko będzie miało charakter portu lotniczego, ale jednocześnie chciano wykorzystywać go do szkolenia w ramach Lotniczego Przysposobienia Wojskowego.
Dwa lata budowy portu i hangarów
W sierpniu 1934 roku nastąpił odbiór prac polowych na 18 hektarach płyty lotniska. Po zatwierdzeniu projektu budowy portu lotniczego oraz hangarów rozpisano przetarg na jego realizację. Drogę dojazdową na lotnisko, biegnącą od strony szosy Cieszyn - Bielsko, wykonał Wydział Dróg Powiatowych w Bielsku.
W niedzielę, 21 października 1934 roku zorganizowano pierwsze pokazy lotnicze, m.in. przy udziale statków powietrznych z Aeroklubu Lwowskiego i Śląskiego. Uroczyste otwarcie obiektu nastąpiło 31 maja 1936 roku. Od początku lotnisko służyło Szkole Lotniczej Ligi Obrony Powietrznej im. Piłsudskiego. Szkolono tu pilotów samolotowych i szybowcowych, a sama lokalizacja sprzyjała rozwojowi sportów lotniczych.
W sierpniu 1939 samoloty zostały przeniesione do Masłowa koło Kielc. Lotnisko w Aleksandrowicach miało służyć tzw. zasadzce myśliwskiej. Brak infrastruktury i obrony przeciwlotnicze sprawiły, że niemieckie samoloty zwiadowcze dokonując lotów w polskiej przestrzeni powietrznej, nie były nim zainteresowane.
Myśliwce ukryte w pobliskim ogrodzie
- Lotnisko nie było duże, ale wystarczało do bezpiecznych startów i lądowań naszych jednostek [...]. Mieliśmy więc do dyspozycji budynki administracyjne i spory hangar [...].Ponieważ otrzymałem polecenie, aby działać w warunkach polowych, samoloty nasze ukryliśmy w ogrodzie przylegającym do skraju lotniska. W ogrodzie tym stał również opuszczony domek mieszkalny, który wykorzystaliśmy na zainstalowanie stanowiska dowodzenia - wspominał dowódca zasadzki Wacław Król w książce „Krakowskie skrzydła”.
Dowódca odpowiedzialni za obronę Śląska i zachodniej Małopolski, postanowili wykorzystać dwie eskadry myśliwskie do zasadzek na maszyny Luftwaffe. W tym celu 123. eskadrę skierowano na lądowisko koło Częstochowy, a cztery samoloty 121. eskadry przebazowano do Aleksandrowic. Były to samoloty PZL P.11 zwane „jedenastkami”. Wedle różnych historyków, miało je obsługiwać sześciu lub ośmiu pilotów.
Kiedy wojska niemieckie zbombardowały lotnisko wojskowe Kraków-Rakowice w dowództwie wroga panowało przekonanie, że posiadają pełną kontrolę przed przestrzenią powietrzną. Niemieckie bombowce, które nadleciały nad Bielsko, wpadły w zasadzkę. Polscy piloci strącili trzy maszyny wroga.
Po udanym ataku polskie maszyny odleciały na lotnisko Igołomia, dołączając do swojej macierzystej eskadry. Podczas wojny lotnisko zostało przejęte przez okupanta i wykorzystywane do celów wojskowych.
Wojenne działania odcisnęły swoje piętno na infrastrukturze obiektu. Po zakończeniu wojny rozpoczęła się odbudowa i jeszcze w 1945 roku na bazie zachowanej infrastruktury powstał Aeroklub Bielsko-Bialski, który przez kolejne dekady odegrał ogromną rolę w rozwoju lotnictwa. To właśnie z Aleksandrowic przez lata startowały szybowce produkowane w bielskich zakładach SZD, które zdobywały uznanie nie tylko w Polsce, ale również na świecie. Lotnisko stało się miejscem szkolenia wielu pokoleń pilotów i instruktorów.
Prowadzą tu pomiary meteorologiczne
Ważnym momentem w historii lotniska był rok 1969. Wtedy lotnisko w Aleksandrowicach zostało wpisane do rejestru lotnisk cywilnych prowadzonego przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Po uporządkowaniu i usystematyzowaniu rejestru bielskiego lotnisko znalazło się na pierwszym miejscu w całym wykazie.
Z historią lotniska nierozerwalnie związana jest również działalność stacji meteorologicznej. Pomiary meteorologiczne na lotnisku w Aleksandrowicach prowadzone są nieprzerwanie od 1947 roku.
Stacja meteorologiczna działająca pod nadzorem IMGW przez dziesięciolecia zbierała dane dotyczące temperatury, opadów, siły wiatru czy zachmurzenia. Dzięki temu Aleksandrowice są dziś jednym z ważniejszych punktów pomiarowych dla całego regionu Podbeskidzia, a archiwalne dane meteorologiczne pozwalają analizować zmiany klimatyczne i pogodowe na przestrzeni wielu dekad.
Wielkie imprezy na terenie lotniska
Lotnisko w Aleksandrowicach od lat dba i pielęgnuje pamięć o lotniczej historii regionu. We wrześniu ubiegłego roku na terenie Aeroklubu Bielsko-Bialskiego odsłonięto pamiątkowe tablice poświęcone spadochroniarzom i lotnikom związanym z Podbeskidziem. Monument upamiętnia zarówno lotników tworzących historię od 1936 roku, jak i spadochroniarzy oraz żołnierzy jednostek powietrznodesantowych.
Przez lata lotnisko w Aleksandrowicach było miejscem organizacji pokazów lotniczych i pikników. W tym roku lotnicze tradycje wróciły w wyjątkowo dużej skali za sprawą wydarzenia połączonego z obchodami Polskiej Stolicy Kultury. Impreza została zorganizowana właśnie z okazji dwóch jubileuszy: 90-lecia otwarcia lotniska w Aleksandrowicach oraz z okazji 80-lecia Szybowcowych Zakładów Doświadczlnych.
Kolejną dużą imprezą, która już wkrótce odbędzie się na terenie lotniska w Aleksandrowicach, będzie koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską”. Wakacyjna trasa rozpocznie się właśnie w Bielsku-Białej - wydarzenie zaplanowano wieczorem 20 czerwca, pisaliśmy o tym w artykule - TUTAJ i TUTAJ.
Piotr Kubica
[email protected]
Oceń artykuł:
47 5