Maja Chwalińska wyeliminowała kolejną faworytkę! Bielszczanka już w 1/8 finału Rolanda Garrosa!
Maja Chwalińska nie przestaje zaskakiwać na kortach w Paryżu. W sobotnie wczesne popołudnie Bielszczanka zameldowała się w 1/8 finału Roland Garros. W trzech setach pokonała faworyzowaną Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2 i czeka na kolejną rywalkę.
Początek spotkania nie zapowiadał tak korzystnego dla Polki rozstrzygnięcia. Greczynka narzuciła swoje warunki gry, dominując na korcie i pewnie wygrywając premierową partię. Drugi set przyniósł przełom w postawie zawodniczki BKT Advantage Bielsko-Biała. Chwalińska odnalazła właściwy rytm, poprawiła serwis i zaczęła skutecznie przełamywać opór wyżej notowanej przeciwniczki. Bielszczanka wygrała cztery gemy z rzędu, co pozwoliło jej na wypracowanie przewagi, której nie oddała już do końca tej odsłony.
Decydująca partia była popisem 24-latki. Chwalińska błyskawicznie objęła prowadzenie, a w kluczowych momentach, wielokrotnie swoją grą doprowadzała do frustracji Sakkari. W walce o ćwierćfinał zmierzy się z Amandą Anisimovą lub Diane Parry. Dobry występ pozwolił również 24-latce na znaczny awans w nieoficjalnym rankingu, w którym plasuje się już w najlepszej 75 zawodniczek (przed turniejem był 114.).
- Nie wiem, co się dzieje - mówiła po meczu 24-letnia Bielszczanka, która do turnieju głównego awansowała po trzech wygranych meczach w kwalifikacjach. Pierwszy set nie zwiastował wygranej Chwalińskiej. - Maria wiedziała jak ze mną grać. Na początku, w pierwszym secie, grałam poniżej swoich możliwości. Próbowałam walczyć o każdym punkt, wierzyłam, że to się obróci i tak się stało - mówiła o przebiegu spotkania.
Dopytywana o pierwszego seta mówiła: Nie chciałam skończyć tego Roland Garrosa w takim sposób, bez walki. Chciałam mieć poczucie, że mogę przegrać, ale dałam z siebie wszystko - dodała Chwalińska, która w drugim secie doprowadziła do remisu w całym spotkaniu, a w trzecim kilkukrotnie frustrowała Greczynkę.
bak
Oceń artykuł:
90 2Komentarze 5
