Przełom w sprawie „stacji widmo” w centrum Bielska-Białej? Trwają rozmowy z nowym inwestorem, który chce wydzierżawić opuszczoną przed trzema laty stację paliw. Nieoficjalnie wiadomo, że to sieć Petroprix, o której nie tak dawno pisaliśmy na łamach portalu, ale w kontekście planów budowy stacji w Komorowicach.

Miasto dwukrotnie próbowało wydzierżawić teren u zbiegu ul. Partyzantów i Michałowicza w Bielsku-Białej. Pierwotnie oczekiwało kwoty 39,6 tys. zł, potem obniżyło wymagania do 34,6 tys. zł. Chętnych nie było.

Dzierżawców zapewne odstrasza nie tylko wysoki czynsz, ale również trwający spór sądowy pomiędzy gminą a Circle K. Koncer paliwowy domaga się zwrotu nakładów poniesionych na nieruchomości. Miasto oczekuje zapłaty za bezumowne korzystanie z terenu w okresie od stycznia 2021 do października 2023 roku.

W sprawie pojawiła się nadzieja na znalezienie nowego dzierżawcy terenu. - Wniosek o umożliwienie poddzierżawy budynku stacji paliw i obiektów usług towarzyszących złożony został przez przedstawiciela spółki, która obecnie otwiera sieć stacji paliw w Polsce. W tej chwili prowadzone są uzgodnienia i analizy w sprawie możliwości wydzierżawienia tej nieruchomości - przekazano nam w Ratuszu. 

Choć magistrat w komunikacie nie wskazał nazwy inwestora, nieoficjalnie ustaliliśmy, że za wnioskiem stoi spółka Petroprix Polska. To spółka z hiszpańskim kapitałem, który już wcześniej wskazywał Bielsko-Białą jako jedno z pierwszych miejsc na mapie swoich polskich inwestycji. Początkiem roku wystąpił o decyzję środowiskową dla stacji paliw u zbiegu ul. Czorsztyńskiej, Daszyńskiego i Hałcnowskiej w Komorowicach.

Firma, założona w 2013 roku w Hiszpanii, stawia na model pozbawiony tradycyjnej obsługi i sklepów. Taka optymalizacja kosztów pozwala sieci oferować paliwo w cenach niższych niż na innych stacjach. 

bak