Wczesnym popołudniem nad szczycie Łysej Góry doszło do niebezpiecznego pożaru ściółki leśnej. Do akcji gaśniczej zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej, w tym trzy okoliczne jednostki OSP. Na szczście ogień udało się opanować w zarodku.

Zgłoszenie pożaru wpłynęło do służb chwilę przed godz. 13.00. Według relacji świadków, zapaliła się ściółka na szczycie Łysej Góry. Zastępy kierowały się do lasu od strony ul. Podhalańskiej w Mikuszowicach. 

Jak przekazał nam dyżurny stanowiska kierowania Komendy Miejskiej PSP w Bielsku-Białej, po dotarciu na miejsce potwierdzono pożar ściółki leśnej. - Ogniem objęty był niewielki obszar - mówi dyżurny.

Działania prowadzone były w trudno dostępnym terenie, ale pożar został szybko opanowany i na szczęście nie doszło do jego rozprzestrzenienia. W akcji brały udział dwa zastępy JRG-1, OSP Lipnik, Straconka oraz Wilkowice. Na miejscu obecny był także patrol policji, który ustalać będzie źródło zaprószenia ognia.

Jak przekazano nam w Nadleśnictwie Bielsko, ogień pojawił się przy szlaku, w dzikim miejscu, gdzie rozpalane są ogniska. Ktoś zostawił niedogaszony ogień, który przez wiatr zaczął się roznosić. Turysta, który to zauważył zabezpieczył miejsce kamieniami i zadzwonił na straż pożarną - informiują leśnicy.

bb