Maja Chwalińska pokonała 6:4, 6:0 znacznie wyżej notowaną Elise Mertens w drugiej rundzie tenisowego French Open! To historyczny sukces 24-letniej Bielszczanki, która może być już pewna awansu do czołowej setki światowego rankingu kobiet.

Bielszczanka, która do drabinki głównej awansowała z eliminacji, kontynuuje znakomitą serię na kortach w Paryżu. Dziś po trwającym około 1 godzinę i 45 minut zameldowała się w trzeciej rundzie.

Mecz rozpoczął się od przełamania na korzyść Chwalińskiej, jednak Belgijka szybko odpowiedziała. W dalszej fazie seta obie tenisistki miały problemy z utrzymaniem własnego podania. Kluczowy moment nadszedł w końcówce, gdy 24-latka wygrała swój serwis, a następnie przełamała rywalkę i wygrała partię.

Drugi set przebiegał już pod dyktando Chwalińskiej, która od początku narzuciła wysokie tempo, dwukrotnie przełamując Mertens. W trakcie, podobnie jak wcześniej Polka, o przerwę medyczną poprosiła Belgijka, która musiała skorzystać z opatrunku na łydce. Mimo krótkiej pauzy, zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała utrzymała pełną koncentrację. Przełamała serwis rywalki, a potem przy własnym podaniu wygrała seta.

- Jeszcze to do mnie nie dociera, ale na pewno się cieszę - mówiła po spotkaniu Chwalińska. Czy jesteś postrachem faworytem? - Na razie dobrze mi idzie, ale każdy mecz będzie bardzo ciężki. Nie mam doświadczenia grania z tymi dziewczynami, więc za każdym razem, gdy wychodzę na kort, to nie wiem, czego się spodziewać, ale to działa w obie strony. Będą chciała z tego korzystać - mówiła Bielszczanka.

bb