Tak jak zapowiadaliśmy, piąty etap Tour de Pologne znów zawita w Beskidy. Kolarze wjadą do Bielska-Białej od strony Hałcnowa, powalczą na lotnej premii w centrum miasta i udadzą się na premię górską na Przegibku. Finisz na Kocierzu.

We wtorek Czesław Lang oficjalnie zaprezentował trasę tegorocznego wyścigu. Wyścig zaplanowany jest w dniach 3-9 sierpnia, a tegoroczne zmagania zostaną rozegrane pod hasłem „Północ-Południe”, korespondującym z przebiegiem trasy. Kolarze ruszą z Gdyni, by po tygodniu finiszować w Wieliczce.

Piąty etap, w piątek 7 sierpnia, rozpocznie się w Opolu. Na kolarzy czeka blisko 220 km, a po drodze lotne premie, z których jedna rozegrana zostanie w Pisarzowicach. Potem kolarze wjadą do Bielska-Białej.

Z zaprezentowanej mapy wynika, że peleton przejedzie m.in. ulicami Czerwoną, Warszawską, 3 Maja i Stojałowskiego, gdzie rozegrana zostanie kolekjna lotna premia. Później kolarze kierować będą się ulicą Żywiecką w kierunku Przegibka. Tam zaplanowano premię górską pierwszej, najwyższej kategorii.

Metę wyznaczono na Kocierzu, podobnie jak czwarty etap TdP 2019. To liczący ok. 3-4 km podjazd, który w swoich ostatnich fragmentach straszy nachyleniem dochodzącym nawet do 20 procent. W opinii samych zawodników na tak sztywnym wzniesieniu całego wyścigu raczej się nie wygra, ale można go tam przegrać.

Siedem lat temu na Kocierzu prawdziwego ścigania jednak nie było. Peleton przekroczył linię mety
wspólnie, jadąc w wolnym tempie i ramię w ramię. Było to poruszające oddanie hołdu tragicznie
zmarłemu dzień wcześniej koledze. Do tamtego dramatycznego zdarzenia doszło 5 sierpnia 2019 roku.
Na trzecim etapie, jadący w głównej grupie Bjorg Lambrecht przy rzęsiście padającym deszczu stracił
panowanie nad rowerem i ze sporym impetem uderzył w betonowy przepust na drodze.

bb