W czwartek pożegnanie legendy kina. Stanisław Janicki nie spocznie w rodzinnym mieście
W czwartek odbędą się uroczystości pogrzebowe Stanisława Janickiego. Zmarłego żegna prezydent Jarosław Klimaszewski, a „przyjaciela muzeum” wspomina także Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej, gdzie Janicki prowadził cykl o historii kina.
Ostatnia droga zasłużonego mieszkańca Bielska-Białej rozpocznie się w najbliższy czwartek. Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na godzinę 16.00 w kościele ewangelickim w Skoczowie. Po nabożeństwie żałobnym zmarły spocznie na starym cmentarzu katolickim przy ul. Cieszyńskiej w Skoczowie.
Stanisław Janicki urodził się w 1933 roku w Czechowicach-Dziedzicach, ale potem związał się z Bielskiem-Białą, gdzie mieszkał na Górnym Przedmieściu. - Po zakończeniu wojny, przenieśliśmy się do Bielska, które nie było nam obce, ponieważ mieszkała tu rodzina. Ojciec został głównym księgowym browaru bielskiego. Tutaj zacząłem swoją edukację. Dzisiaj nie umiem powiedzieć, w jakich szkołach, bo reforma szkolnictwa w latach 1945‑47 spowodowała duże zmiany. W Bielsku zrobiłem maturę. Potem wyjechałem.
- W moim życiu było kilka przełomów. Mając już dość popularności telewizyjnej, zacząłem pracę właściwą - reżysera filmowego. Dlatego pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem po powrocie do Bielska‑Białej, był film „Dwa miasta w jednym”. Mój kontakt z Bielskiem nie polegał na tym, że przyjeżdżałem tu, by kogoś odwiedzić. Ja w tym mieście coś robiłem, powiem szumnie: dla tego miasta robiłem - deklarował Janicki.
bb
Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
52 0