Maja Chwalińska w swoim debiucie w drabince głównej wielkoszlemowego Roland Garros sprawiła olbrzymią sensację. W dwóch setach 6:4, 6:0 pokonała Qinwen Zheng, która dwa lata temu na tych samych kortach sięgnęła po olimpijskie złoto.

24-latka po przebrnięciu trzystopniowych kwalifikacji dziś rozpoczęła grę w turnieju głównym. W losowaniu trafiła na znacznie wyżej notowaną Chinkę, ale od początku rozgrywanego w upale meczu, grała jak z nut.

W czwartym gemie premierowej odsłony tenisistka mieszkająca w Bielsku-Białej wykorzystała pierwszą szansę na przełamanie, a po chwili podwyższyła prowadzenie. Choć później to Zheng wygrała trzy gemy z rzędu i doprowadziła do remisu, dwie kolejne odsłony padły łupem 24-latki, która wygrała pierwszego seta.

Drugi set to już absolutna dominacja reprezentantki Polski. Chwalińska konsekwentnie realizowała swój plan taktyczny, podczas gdy zagubiona rywalka seryjnie popełniała błędy. Bielszczanka szybko przełamała serwis rywalki i kontynuowała marsz po zwycięstwo. Choć w szóstym gemie przeciwniczka zdołała jeszcze obronić trzy piłki meczowe, to przy czwartej szansie dla Polki popełniła podwójny błąd serwisowy.

Zwycięstwo bez straty gema w drugim secie oznacza, że Chwalińska po raz drugi w karierze zameldowała się w drugiej rundzie turnieju Wielkiego Szlema. Tam czekać będzie lepsza z pary Elise Mertens - Tatjana Maria.

bb