To był wyjątkowy weekend dla wszystkich, którzy tęsknią za dawnym klimatem miasta. Na ulice Bielska-Białej wyjechał kultowy, żółty Ikarus 280, który na dwa dni zamienił się w prawdziwe muzeum na kółkach. Każdy chętny mógł wsiąść na pokład całkowicie za darmo i odbyć sentymentalną podróż w czasie.

Zabytkowy, przegubowy autobus kręcił się po mieście z okazji Nocy Muzeów. W sobotę Ikarus połączył przystanek przy tzw. Prezydium ze Starym Bielskiem, ułatwiając mieszkańcom docieranie do licznych instytucji kultury. W niedzielę Ikarus zmienił rewir i w ramach Bielskiej Linii Zabytkowej połączył osiedle Beskidzkie, Karpackie oraz Złote Łany z dworcem głównym. Na pasażerów czekała dodatkowa niespodzianka - w pojeździe pojawili się pracownicy, którzy rozdawali pamiątkowe bileciki. Gratką dla miłośników motoryzacji była możliwość skasowania ich w oryginalnych, tradycyjnych kasownikach typu KRAK. 

Podczas jednego z pierwszych  kursów spotkaliśmy wcześniej urodzoną mieszkankę Bielska-Białej, która nie kryła wzruszenia. - Super sprawa, aż wspomnienia wracają. Przez lata takim autobusem nr 57 jeździłam do pracy. Teraz zabrałam wnuczkę, by jej pokazać, jak kiedyś babcia jeździła - wspominała seniorka. 

Podróży towarzyszył niezapomniany ryk silnika, zapach diesla oraz słynna jazda na kole, czyli kołysanie tylnego członu na ostrzejszych zakrętach. Klimat minionej epoki dało się wyczuć wszystkimi zmysłami.

Pierwsze Ikarusy trafiły do Bielska-Białej w 1958 roku. Od tego czasu przez 60 lat kilka pokoleń bielszczan podróżowało dziewięcioma typami tych węgierskich autobusów. Od 2011 roku z taboru MZK wycofano 70 Ikarusów, chociaż część z nich była sprawna. Było to konieczne ze względu na postanowienia umowy zakupu nowych autobusów z dofinansowaniem Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Ostatni Ikarus zjechał z bielskich ulic i wycofawany został w 2018 roku. Był to model 280.70E, z numerem bocznym 060, który jeździł po Bielsku-Białej od końcówki lat 90. Na liczniku miał ok. 1,2 mln km!

bb