Płacimy więcej za śmieci, bo spółka komunalna ratuje kluby? Radny żąda dokumentów
Czy środki z opłaty śmieciowej były wykorzystywane do wspierania innych podmiotów miejskich? - pyta radny Janusz Buzek, mając na myśli finansowanie BKS-u przez Zakład Gospodarki Odpadami. Spółka komunalna, powołana do przetwarzania śmieci, od trzech lat jest właścicielem klubu siatkarskiego i regularnie podnosi jego kapitał. ZGO pożyczał także pieniądze Podbeskidziu, gdy klub miał problemy finansowe.
Złożona interpelacja jest następstwem artykułu sprzed dwóch tygodni, w którym ujawniliśmy, jak na przestrzeni trzech lat komunalna spółka ratowała zadłużony klub siatkarski. Od momentu, gdy ZGO zostało większościowym akcjonariuszem spółki BKS, czterokrotnie podnoszono kapitał zakładowy sportowej spółki. Tylko na ten cel podmiot mający zajmować się przetwarzaniem odpadów wydatkował ponad 700 tys. zł.
W interpelacji radnego PiS padają konkretne pytania o daty, kwoty, podstawy prawne oraz cel ekonomiczny tych operacji. Janusz Buzek domaga się przedstawienia wyliczeń pokazujących, jaka część obecnej, wysokiej stawki opłaty za śmieci wynika z realnych kosztów operacyjnych, a jaka może być efektem decyzji właścicielskich, niezwiązanych bezpośrednio z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów.
Janusz Buzek poddaje pod wątpliwość legalność takich działań, pytając o zgodność operacji z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, ustawą o finansach publicznych oraz fundamentalną zasadą samobilansowania się systemu odpadowego. Radny docieka również, czy w Ratuszu sporządzono opinie prawne w tym zakresie i czy analizowano ryzyko naruszenia dyscypliny finansów publicznych.
Radny opozycji pyta także, kto personalnie rekomendował i zatwierdzał decyzje skutkujące wykorzystaniem potencjału finansowego spółki komunalnej w sposób niezwiązany z jej podstawową działalnością. Buzek pyta także, czy osoby te miały świadomość możliwych konsekwencji prawnych, w tym odpowiedzialności odszkodowawczej wobec spółki oraz odpowiedzialności za działanie na szkodę interesu publicznego.
Do interpelacji dołączono żądanie przekazania pełnej dokumentacji, w tym kopii uchwał i analiz prawnych oraz finansowych podejmowanych działań przez spółkę. Zgodenie z prawem, prezydent Bielska-Białej ma teraz maksymalnie 14 dni na udzielenie odpowiedzi oraz udostępnienie wskazanych dokumentów.
bak
Oceń artykuł:
122 22Komentarze 5
