Medalista olimpijski niósł krzyż. Tłum młodzieży i gość specjalny odwiedzili parafię przy dworcu - foto
Ponad czterystu młodych chłopaków z całej diecezji zjechało w sobotę do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Choć pretekstem do spotkania był Liturgiczny Meetup, wspólna modlitwa i integracja, to oczy wszystkich i tak zwrócone były w jednym kierunku. Gościem specjalnym wydarzenia był Kacper Tomasiak.
Trzykrotny medalista igrzysk olimpijskich nie zapomniał o korzeniach. Sobotnie spotkanie w bielskiej parafii przy dworcu rozpoczął od udziału w procesji wejścia, na czele której niósł krzyż. Później, podczas rozmowy prowadzonej przez ks. Adama Płonkę z Radia Anioł Beskidów, dzielił się z młodszymi kolegami swoimi doświadczeniami. Ubrany był w bluzę Liturgicznej Służby Ołtarza z wymownym napisem „Oddział Boży”.
19-letni Bielszczanin wspominał pierwsze skoki oddawane na skoczni w wieku zaledwie sześciu lat oraz emocje, jakie towarzyszyły mu przy zdobywaniu olimpijskiego krążka. Kacper Tomasiak otwarcie opowiadał o tym, że wielką karierę da się pogodzić z wiernością własnym wartościom. Przyznał, że przed każdym wyjściem na skocznię wykonuje znak krzyża, prosząc o bezpieczeństwo i jak najlepszy wynik.
Zdradził też zakulisową ciekawostkę - jako ministrant najbardziej lubił nosić kadzidło. Młodzi ludzie usłyszeli od niego prosty, ale niezwykle ważny przekaz: rozwijanie nawet najbardziej wymagających pasji da się połączyć z regularną służbą przy ołtarzu, a kluczem do sukcesu jest po prostu dobra organizacja czasu.
W dowód uznania skoczek otrzymał symboliczny tytuł honorowego ministranta, a po części oficjalnej cierpliwie rozdawał autografy i pozował do zdjęć. Do postawy młodego mistrza nawiązał w swoim kazaniu ks. Marek Studenski, wikariusz generalny diecezji, który przewodniczył mszy. Kapłan przypomniał, że Tomasiak po swoich wielkich sukcesach potrafił publicznie podziękować Bogu i świadomie ograniczył swoją obecność w mediach społecznościowych. Zachęcał zgromadzonych ministrantów, by tak jak ich starszy kolega, nigdy nie wstydzili się swojej wiary i potrafili przyznawać się do Jezusa w swoim rówieśniczym otoczeniu.
Sobotnie wydarzenie miało też swoje mocne akcenty integracyjne. Jeszcze przed mszą wręczono nagrody dla ministrantów roku, którymi wyróżniono 67 najbardziej zaangażowanych osób z całego regionu. Najliczniejszą reprezentacją wykazali się ministranci z parafii św. Jana Chrzciciela w Rudzicy. Po modlitwie na uczestników czekał piknik z grillowanymi kiełbaskami, słodkim bufetem, dmuchańcami i elektronicznym paintballem.
bb
Zdjęcia: ks. Bartek Kijas/diecezja bielsko-żywiecka

Oceń artykuł:
82 20