Śledztwo po skandalu zawieszone. Dwaj podejrzani z Izraela poza zasięgiem prokuratury
Bielska prokuratura zawiesiła postępowania dotyczącego ataku na sędziego podczas turnieju judo do którego doszło na początku roku w hali pod Dębowcem. Postawienie zarzutów dwóm obywatelom Izraela okazało się na ten moment niemożliwe.
Doszło więc do sytuacji, którą nasza redakcja przewidywała i o którą pytała rzecznik bielskiej prokuratury. - Sytuacja geopolityczna może istotnie wykonanie tych czynności opóźnić, ale nie można przyjąć, że są nie do wykonania - mówi kilka tygodni temu prokurator Małgorzata Moś-Brachowska. W czasie, gdy trwały procedury międzynarodowe, na miejscu kontynuowane były przesłuchania świadków zajścia.
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe planowała postawić zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia sędziego dwóm osobom. Formalnie muszą zostać oficjalnie przesłuchani. Śledczy podejmowali działania prawne, by wykonać czynności na terenie Unii Europejskiej, ale bezskutecznie.
Teraz podjęto decyzję o zawieszeniu postępowania. W tym czasie bieg terminów zostaje zatrzymany, a prokurator nie prowadzi czynności, z wyjątkiem działań zmierzających do usunięcia przeszkody.
Przypomnijmy, że do awantury doszło w połowie stycznia, kiedy niezadowolony z werdyktu arbitrów trener izraelskiej ekipy wdarł się na matę i zaatakował sędziego. Incydent wywołał międzynarodowy skandal i wzajemne oskarżenia między organizatorami a ambasadą Izraela, która oskarżyła Polaków o antysemityzm.
Według ustaleń naszej redakcji, pokrzywdzony w sprawie sędzia to policjant prewencji z Wapienicy. Powołany w toku śledztwa biegły z zakresu medycyny sądowej jednoznacznie zakwalifikował ciosy zadane arbitrowi jako naruszenie nietykalności cielesnej. Śledztwo wszczęte zostało przez prokuraturę z urzędu.
bak
Oceń artykuł:
8 51Komentarze 4
