Bezpośredni pociąg z Bielska-Białej do Ustki wraca na tory w wielkim stylu, ale i w zawrotnej cenie. Od piątku trwa sprzedaż biletów na wakacyjne połączenie obsługiwane przez Pendolino, które połączy partnerskie miasta bez uciążliwych przesiadek i w rekordowym czasie. Jest jednak poważne „ale” - bilet w cenie 225 złotych nie jest na każdą kieszeń, a dla przeciętnej rodziny to wydatek zaporowy.

W ub. roku bezpośredni pociąg łączący Bielsko-Białą z Ustką niespodziewanie zniknął z rozkładu jazdy. Wywołało to oburzenie i falę krytyki ze strony pasażerów, którzy przez lata chętnie wsiadali do pociągu IC Szyndzielnia i jechali nad Bałtyk. Ceny były przystępny, bo pociągi IC są dotowane z budżetu państwa.

Jesienią ubiegłego roku kolejarze postanowili jednak uspokoić nastroje i zapowiedzieli wielki powrót. Co więcej, obiecano, że na tory wyjedzie flagowy produkt narodowego przewoźnika, czyli Pendolino. Obietnicy dotrzymano, ale nowoczesność ma swoją bardzo konkretną cenę. Nowe połączenie eliminuje uciążliwą przesiadkę we Wrocławiu, ale składy Premium EIC nie są dotowane z budżetu państwa.

Skład będzie kursował codziennie w okresie letnim, od 27 czerwca do końca wakacji. Po drodze Pendolino zatrzyma się w Czechowicach-Dziedzicach, Katowicach, Warszawie, Malborku czy w Gdańsku.

Z dworca w Bielsku-Białej pociąg odjedzie o godz. 11.47, a w Ustce zamelduje się o godz. 20.21. W drogę powrotną znad Bałtyku skład wyruszy o godz. 7.23, by dotrzeć do Bielska-Białej o godz. 16.16. Do pokonania jest ponad 820 km, co oznacza, że pociąg pojedzie ze średnią prędkością blisko 100 km/h.

Na pokładzie przygotowano łącznie 402 miejsca siedzące, z czego 45 znajduje się w pierwszej klasie, a 357 w klasie drugiej. Każdy z pasażerów ma do dyspozycji w pełni regulowany fotel, rozkładany stolik, indywidualne oświetlenie oraz gniazdko elektryczne. W całym pociągu dostępna jest bezprzewodowa sieć wi-fi. Konstrukcja składu została w pełni przystosowana do potrzeb rodzin z dziećmi, rowerzystów, a także osób z niepełnosprawnościami. W środkowej części składu funkcjonuje strefa gastronomiczna WAR.

Wszystkie te udogodnienia bledną jednak w zderzeniu z kosztami. Rozpoczęta w piątek sprzedaż biletów natychmiast zweryfikowała optymizm mieszkańców Bielska-Białej. Za luksus i oszczędność czasu trzeba bowiem zapłacić bajońskie sumy. Bilet normalny w drugiej klasie kosztuje 225 złotych, a w pierwszej aż 344 złote. Podróż całą rodziną nad Bałtyk błyskawicznie przegrywa rywalizację z samochodem. 

bak