Niemal 50 tysięcy złotych strat i paraliż pracy dwóch lokali gastronomicznych - to bilans ataków kwasem masłowym, do których na przełomie roku doszło w Bielsku-Białej. Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który odpowie za zniszczenie mienia o charakterze chuligańskim, co zwiększa wysokość kary.

Do  zdarzeń doszło 17 grudnia ub. roku oraz 5 stycznia br. W pierwszym przypadku mowa o pizzerii na terenie Mikuszowic Śląskich, w drugim o lokalu przy ul. Celnej w Bielsku-Białej. Podejrzany rozlał wewnątrz lokali kwas masłowy, co sparaliżowało ich funkcjonowanie. Substancja ta charakteryzuje się niezwykle intensywnym i trudnym do usunięcia zapachem, który w jednym przypadku doprowadził do całkowitego wyłączenia toalety z użytku, a w drugim zmusił właścicieli do zamknięcia restauracji na trzy dni.

Skutki działania sprawcy okazały się niezwykle kosztowne. Oba lokale musiały zostać poddane profesjonalnemu ozonowaniu, a w jednym przypadku konieczne było przeprowadzenie specjalistycznego czyszczenia ścian. Oprócz bezpośrednich kosztów naprawy, właściciele ponieśli straty finansowe wynikające z przestoju w handlu. Śledczy oszacowali łączną wartość wyrządzonych szkód na kwotę 47,2 tys. zł.

Oskarżony to 61-letni mężczyzna, który pochodzi z Kosowa, ale posiada obywatelstwo serbskie i polski paszport. Sprawca usłyszał zarzuty popełnienia dwóch przestępstw polegających na zniszczeniu mienia. Prokuratura zakwalifikowała jego działania jako czyny o charakterze chuligańskim, co wiąże się z surowszymi konsekwencjami. Ponadto, w jednym z przypadków mężczyzna odpowie za naruszenie przepisów ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, ponieważ lokal mieścił się w zabytkowej kamienicy.

Oskarżonemu grozi teraz kara do 8 lat więzienia oraz obligatoryjne orzeczenie obowiązku naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonych oraz nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków.

bb