Miasto zablokuje komercyjną zabudowę w sąsiedztwie cmentarza parafialnego w Mikuszowicach? Sprawa stała się pilna, gdy na jaw wyszło, że nowy właściciel terenu odkupionego początkiem roku od Salwatorianów złożył dwa wnioski o warunki zabudowy dla inwestycji deweloperskich oraz trzeci dla budowy hotelu. Ziemia przekazana w latach 90. przez Ratusz za symboliczne 100 zł pod cele sakralne, została sprzedana lokalnemu biznesmenowi przez zakon za blisko 2 miliony złotych! 

Spór dotyczy działek w rejonie ul. Czołgistów i Modrej w Bielsku-Białej, które gmina w latach 90. pozyskała od MON. - Nie udałoby się to, gdyby nie przychylność gen. Zenona Bryka - wspomina Henryk Juszczyk. Niedługo później decyzją radnych kilka hektarów terenu za symboliczną kwotę przekazano na cele parafii w Mikuszowicach. Intencją było utworzenie cmentarza parafialnego i jego późniejsze powiększenie.

Diecezja przekazała Salwatorianom, a ci sprzedali

Sytuacja zmieniła się w styczniu, kiedy to Polska Prowincja Salwatorianów sprzedała grunt. - Sprzedano nie tylko porośnięty drzewami 50-metrowy pas buforowy pomiędzy domami a cmentarzem, ale również tereny za nekropolią od strony hotelu, gdzie można było rozbudować cmentarz - mówią mieszkańcy.

Część tego terenu, od strony Błoni, od lat była dzierżawiona i działa na nim płatny plac zabaw oraz sporej wielkości parking. To bielski przedsiębiorca prowadzący wspomnianą działalności oraz pobliski hotel, kupił teren od Salwatorianów. Mieszkańcy dzielnicy, w tym były radny i pełnomocnik prezydenta Henryk Juszczyk, podkreślają, że transakcja odbyła się poza wiedzą parafii w Mikuszowicach oraz wiernych.

Proboszcz parafii NMP Królowej Świata w Cygańskim Lesie, z którym nie udało nam się skontaktować, miał przekazać wiernym, że o sprzedaży terenu wokół cmentarza dowiedział się post factum, a decyzje zapadały w centrali zakonu w Krakowie. Żal mieszkańców jest tym większy, że cmentarz, na którym pierwsze pochówki odbyły się w 1998 roku, zapełnia się w szybkim tempie. Szacuje się, że przy obecnej intensywności wolnych miejsc wystarczy na około 10 lat, mimo rosnącej popularności pochówków urnowych i kolumbariów.

Cmentarza nie da się już powiększyć?

Osobną kwestią jest fakt, że według nieoficjalnych informacji Salwatorianie sprzedali teren wokół cmentarza za ok. 1,9 mln zł. W odpowiedzi na pytania naszej redakcji o powody sprzedaży liczącego blisko dwa hektary gruntu, ks. Jacek Nowak, sekretarz prowincjalny Salwatorianów, wskazuje na kwestię sanitarne.

Zakon podkreśla, że nabył teren w 2013 roku od diecezji bielsko-żywieckiej, a nie od Ratusza. Uzasadniając transakcję sekretarz powołuje się na przepisy ustawy z 1959 roku, które wymagają zachowania odpowiednich odległości cmentarza od zabudowań mieszkalnych. Według zakonu, obecna zabudowa jednorodzinna od strony ulicy Czołgistów uniemożliwiała dalsze rozszerzanie miejsc pochówku w tamtym kierunku.

Sekretarz prowincjalny utrzymuje, że prowadził rozmowy z miastem w sprawie odkupu lub zamiany gruntu. Ratusz był zainteresowany jego zakupem, by powiększyć infrastrukturę wokół Błoni, ale negocjacje nie przyniosły porozumienia co do warunków finansowych. W styczniu teren sprzedano osobie prywatnej.

Proponuje wymianę za tereny Zieleni Miejskiej

Dotarliśmy do pism z których wynika, że nowy właściciel terenu obok cmentarza końcem stycznia przesłał do Ratusza propozycję „polubownego uregulowania własności gruntu”. Biznesmen deklarował w pismach, że jest gotów do wymiany terenu. Oczekiwał w zamian działek pod zabudowę mieszkaniową należących do likwidowanej spółki Zieleń Miejska lub teren przy ul. gen. Pileckiego w Kamienicy. Miasto propozycję odrzuciło uznając, że działki za cmentarzem nie są im potrzebne, by zrealizować parking wokół Błoni.

Równocześnie wiceprezydent Przemysław Kamiński w trakcie jednego ze spotkań konsultacyjnych dotyczących planu ogólnego jednoznacznie opowiedział się po stronie mieszkańców i zadeklarował podjęcie kroków blokujących zabudowę na obszarze rezerwy cmentarnej. Podczas marcowej sesji radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do uchwalenia planu dla terenu wokół cmentarza. Jego celem jest wprowadzenie zakazu zabudowy, co w praktyce uniemożliwi przedsiębiorcy uzyskanie warunków zabudowy. 

- Zgodnie z wieloletnią polityką przestrzenną planujemy wprowadzić zakaz zabudowy. Teren ten w 1996 roku został przekazany parafii na budowę cmentarza za symboliczną cenę 100 zł, a przyjęte wówczas ustalenia gmina uznaje za nadal wiążące - tłumaczy nam wiceprezydent miasta Przemysław Kamiński.

Biznesmen przedstawia swój punkt widzenia

Biznesmen przedstawia swój punkt widzenia. - W projekcie rewitalizacji Błoni przewidziano tylko 34 miejsca postojowe. Na działce którą kupiłem i chciałem wymienić, można ich wybudować ponad 200 - mówi. Kolejnym punktem zapalnym, będącym niejako następstwem odrzucenia propozycji wymiany, jest brak zgody Ratusza na dojazd po działce gminnej do terenu, który kupił, a gdzie od prowadzi działalność.

- Będą zmuszony poprowadzić i wybudować drogę od strony uniwersytetu, by mieć dojazd do drogi publicznej - mówi. To wiązać będzie się z wycinką drzew w tzw. buforze pomiędzy domami a cmentarzem.

Równocześnie do Salwatorianów skierowano pismo pod którym podpisał się m.in. Henryk Juszczyk. Czytamy w nim, że darowizna została przekazana parafii, a zakon w Krakowie na żadnym etapie pozyskania i tworzenia cmentarza nie miał w tym swojego udziału. Decyzja o sprzedaż gruntu wywołała „wzburzenie w parafii”, a oskarżenia o chciwość dotknęły parafię i proboszcza, który nie miał z nią nic wspólnego. - Stało się wiele niepotrzebnego zła, a zaufanie do Kościoła zostało podważone w sercach parafiach - piszą autorzy listu. Pismo wysłano do wiadomości bp. Romana Pindla i prezydenta Jarosława Klimaszewskiego.

Wobec podjęcia uchwały o przystąpieniu do zmiany planu wokół cmentarza w Mikuszowicach, procedura wydania warunków zabudowy dla inwestycji deweloperskich lub budowy hotelu została wstrzymana.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]