Drogowy paraliż na ekspresówce. Projekt niemal gotowy, ale na montaż jeszcze poczekamy - foto
Trzeci kwartał bieżącego roku - to wciąż obowiązujący termin zakończenia utrudnień na drodze ekspresowej S1. Czterokilometrowe korki na drodze podczas majowego weekendu sprawiły, że do redakcji znów wpłynęło sporo pytań w tej sprawie.
O przyczynie zwężenia jezdni tuż przed węzłem Mikuszowice w kierunku Żywca pisaliśmy już na łamach portalu. Na wiadukcie doszło do awarii dylatacji, która po kilkunastu latach eksploatacji, po prostu pękła. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto jeden pas i przystąpiono do prac nad nowym elementem.
Z najnowszych informacji przekazanych przez zarządcę drogi wynika, że prace przygotowawcze zmierzają ku końcowi. - Prace nad projektem są prowadzone zgodnie z przyjętym harmonogramem. Projekt znajduje się obecnie w końcowej fazie przygotowań, a kolejnym krokiem będzie zlecenie produkcji nowego urządzenia - mówi Marcin Twardysko, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach.
Zarządca drogi S1 tłumaczy, że nowa dylatacja musi zostać wykonana zgodnie z obowiązującymi normami technicznymi, tak aby mogła bezpiecznie i niezawodnie służyć przez kolejne długie lata.
- Realizowany proces ma charakter standardowej procedury technologicznej, której nie możemy przyśpieszyć bez ryzyka obniżenia jakości oraz bezpieczeństwa. Po dostarczeniu nowego urządzenia wykonawca niezwłocznie przystąpi do prac montażowych - zapewnia rzecznik GDDKiA.
Na obecnym etapie nie ma możliwości wcześniejszego usunięcia zwężenia jezdni, ponieważ uszkodzone elementy uniemożliwiają zapewnienie bezpiecznego przejazdu pojazdów w ciągu wiaduktu trasy ekspresowej. Zgodnie z planem, utrudnienia w ruchu zakończą się w trzecim kwartale bieżącego roku.
bak
Oceń artykuł:
12 38