Prestiżowy przewodnik zachwala Bielsko-Białą. Ale poleca restauracje, których u nas nie ma
Bielsko-Biała znalazło się na prestiżowej liście hitów do odwiedzenia według magazynu National Geographic Traveler Poland. Choć sama obecność miasta w takim zestawieniu to powód do dumy, to treść w rubryce poświęconej lokalnej gastronomii budzi uśmiech, bo wygląda jak halucynacje AI, a nie rzetelna praca wydawnictwa.
Na błędy w publikacji zwrócił uwagę profil Bielsko Smakuje, który na co dzień śledzi lokalny rynek gastronomiczny. Choć artykuł promujący miasto jest wizualnie atrakcyjny, to zawarte w nim wskazówki dotyczące jedzenia wprawiły Bielszczan w osłupienie. W tekście znajdziemy bowiem nazwy lokali, które w rzeczywistości w naszym mieście nie istnieją lub nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Autorzy przewodnika sugerują, aby na kawę i ciasto udać się do Coffee Bar w centrum Bielska-Białej. Jeszcze większe zdziwienie budzi propozycja zjedzenia śniadania i lunchu w miejscu o nazwie Mięta Bistro.
Magazyn zachęca także do spróbowania piwa z tajemniczego Browaru Mamut, a Złoty Smok to - zdaniem autorów artykułu - popularny wśród mieszkańców lokal oferujący kuchnię azjatycką. Tu akurat jesteśmy coraz bliżej prawdy, bo lokal o podobnej, ale nadal nieco innej nazwie, działa od lat w Bielsku-Białej.
Na liście jest także tajemniczy lokal o nazwie ReStrefa opisany jako idealna miejscówka na obiad, gdzie znajdziemy taras z widokiem na góry. Na koniec pojawia się Jarmużno dla wegan i to akurat byłaby prawda, gdyby nie fakt, że wydawnictwo ukazało się w styczniu, a lokal zamknął się... miesiąc wcześniej.
bak
Oceń artykuł:
36 16