Po dwóch morderczych dniach walki z żywiołem. Bielscy strażacy meldują wykonanie zadania - foto
Misja ratowników z województwa śląskiego na wschodzie Polski dobiegła końca. Po intensywnej walce z ogromnym pożarem lasu, Kompania Gaśnicza „Soła”, w której skład weszli strażacy z Bielska-Białej, kończy swoje działania w Puszczy Solskiej.
Walka z ogniem na terenie powiatu biłgorajskiego trwała od wtorku, a sytuacja zmusiła dowództwo do ściągnięcia posiłków z całego kraju. W czwartek nad ranem w stronę Lubelszczyzny wyruszyła Kompania Gaśnicza Soła. Bielscy strażacy pojechali tam z potężnym wsparciem technicznym, dysponując dwoma ciężkimi samochodami gaśniczymi, samochodem wężowym oraz specjalistyczną przyczepą pompową.
Sytuacja na miejscu była niezwykle trudna. Pożar objął obszar ok. 300 hektarów lasu. Wysoka temperatura i zmienny wiatr sprawiały, że ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, a dym utrudniał widoczność pracującym na miejscu setkom strażaków, żołnierzom oraz pilotom śmigłowców i samolotów gaśniczych.
W skład kompanii z województwa śląskiego weszło 83 strażaków i 21 samochodów, w tym tzw. magistrale wodne, czyli systemy zaopatrzenia wodnego na duże odległości, tworzone z węży gaśniczych, na potrzeby wielkopowierzchniowych pożarów np. lasów, gdzie kluczowe znaczenie ma ciągłe i intensywne dostarczanie wody. Ich zadaniem polegało na gaszeniu zarzewi ognia oraz zbudowaniu 3 km magistrali przez las.
Właśnie takie rozwiązanie jest niezbędne przy pożarach wielkopowierzchniowych, gdzie hydranty nie istnieją, a wozy muszą być stale zasilane, by tłumić ogień. Dziś rano dowództwo operacji przekazało dobre wieści. Pożar udało się opanować na tyle, że obecność tak licznych sił wsparcia z innych województw nie jest już konieczna. Kompania Gaśnicza Soła oficjalnie zakończyła swoje działania w województwie lubelskim.
Po południu strażacy w kolumnie pojazdów wyruszyli do swoich jednostek, w tym do Bielska-Białej.
bb

Oceń artykuł:
35 0