„Zamiast prześwitu w kratkach widać tylko syf”. Procedury wstrzymują potrzebne prace - foto
Wiosna w pełni, a wiele wpustów ulicznych jest niedrożnych. Do naszej redakcji trafiło kilka zdjęć zapchanych kratek stanowiących odwodnienie ulic, w których zamiast prześwitu widać grubą warstwę syfu. MZD przetarg na realizację usługi udrażniania wpustów ogłosił w lutym, ale wciąż nie podpisał kontraktu z wykonawcą.
Wystarczy większy, wiosenny opad, by przy takim stanie infrastruktury odwaniającej na ulicach Bielska-Białej zaczęły tworzyć się rozlewiska. Zdjęcia otrzymane od mieszkańców pochodzą z rejonu Mikuszowic i Kamienicy, gdzie występują duże różnice nachylenia terenu, co sprzyja tworzeniu się rozlewisk.
Okazuje się, że MZD nadal nie podpisał umowy z wykonawcą prac utrzymaniowych infrastruktury odwodnieniowej ulic. To planowan jest 19 maja, ponad dwa miesiące po otworzeniu ofert w przetargu.
O kontrakt ubiegało się pięciu oferentów. Rozpiętość cenowa była znacząca - najtańsza propozycja za tzw. świadczenie podstawowe opiewała na kwotę 481 tys. zł, najdroższa to ponad 1,07 mln zł. Ostatecznie, po weryfikacji wszystkich dokumentów, wskazano na najtańszą z nich, ale oprocz ceny oceniano także doświadczenie osoby pełniącej nadzór oraz czas reakcji - tu firma również uzyskała najwyższą punktację.
Wykonawca usługi musi posiadać co najmniej dwa specjalistyczne pojazdy płucząco-ssące o wysokim ciśnieniu roboczym (min. 150 bar) i dużej wydajności. Kluczowym wymogiem jest tempo prac - wykonawca musi być w stanie wyczyścić minimum 35 wpustów ulicznych w ciągu 8 godzin roboczych.
Zakres robót jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. czyszczenie wpustów ulicznych, mostowych oraz liniowych wraz z osadnikami, udrażnianie kanałów deszczowych i przepustów, frezowanie korzeni blokujących odpływy oraz inspekcje TV rurociągów czy odpompowywanie wody z powstałych zalewisk. Wykonawca realizować usługi ma w trzech zakresach: planowo, interwencyjnie oraz awaryjnie na wezwanie MZD.
MZD tłumaczy, że do podpisania kontraktu dojdzie dopiero w połowie maja z powodu wprowadzenia tzw. prawa opcji. Pozwala ono na zlecenie dodatkowych prac bez nowego przetargu, jeśli zostaną oszczędności. Taki manewr zwiększył jednak wartość zamówienia, co wymusiło zastosowanie procedur unijnych.
bak

Oceń artykuł:
8 31





