Prezydent złożył wniosek i chce referendum. Mamy w nim odpowiedzieć na jedno pytanie
Prezydent Karol Nawrocki złożył wniosek o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Inicjatywa budzi jednak sprzeciw większości parlamentarnej. Marszałek Senatu ocenia, że pytanie zawiera gotową tezę, a politycy większości rządowej pytają, co dalej, zwracając uwagę, że koszt referendum to dziesiątki milionów złotych.
Głowa państwa uzasadnia, że pytanie referendalne dotyczy codziennego życia milionów polskich rodzin, przedsiębiorców i rolników. - Rosnące koszty energii, wyższe ceny żywności, zwiększone obciążenia dla przedsiębiorców i rolników to konkretne wyzwania, z którymi mierzymy się w Polsce na co dzień.
Jak tłumaczy, jego wniosek to wypełnienie deklaracji podpisanej z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym „Solidarność”. - Żyjemy w czasach wielkich przemian. Decyzje podejmowane dziś, będą miały wpływ na nasze życie przez długie lata. Dotyczy to szczególnie europejskiej polityki klimatycznej, której negatywne skutki odczuwamy już teraz. Zielony Ład i ETS to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej. Ma to szczególne znaczenie dla państwa polskiego.
Dlatego prezydent Nawrocki złożył do Senatu wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum:
„Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” - to jedyne pytanie.
Opozycja i strona rządowa sugeruje, że to pytanie z tezą. Małgorzata Kidawa-Błońska, marszałek Senatu, komentuje, że pytanie zawiera tezę, a każdy człowiek chce ponosić jak najniższe koszty życia. Z kolei wicemarszałek Magdalena Biejat z Lewicy sugeruje, że prezydencki projekt trafi do kosza. Również politycy Polski 2050 sugerują, że samo pytanie niczego nie zmieni, a koszt referendum będzie znaczny.
Zgodnie z prawem, referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent RP za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Referendum uznaje się za wiążące, jeśli weźmie w nim udział ponad połowa uprawnionych do głosowania.
bb
Oceń artykuł:
76 96
— W latach 2013-2023 (do 30 maja) dochody ze sprzedaży uprawnień (ETS — red.) wyniosły blisko 94 mld zł, z czego jedynie niecałe 1,3 proc. przekazano bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji gazów cieplarnianych lub zarządzaniem tymi emisjami — czytamy na stronie NIK. (Onet)
A - tak
B - nie
Nie zmienia to faktu, że w PL koszty energii są najwyższe w Europie. Bez ETS byłyby drugie najtańsze.