Sprawa czarnego Mercedesa, z którego miał korzystać były wiceprezydent Bielska-Białej lub bliska mu osoba, a pojazd leasingowało Podbeskidzie, jest badana przez prokuraturę. Prezes spółki Krzysztof Sałajczyk złożył zawiadomienie wobec podejrzenia działania na szkodę spółki - dowiedział się nasz portal.

Mercedes GLC Coupe 200 4Matic, a właściwie dwa takie samochody, zostały wzięte w leasing przez Podbeskidzie w czasach prezesury Bogdana Kłysa. Jednym jeździł prezes, drugi na podstawie umowy cesji po kilku miesiącach został przejęty przez firmę z Radomia. W rzeczywistości pojazd miał być nadal w dyspozycji wiceprezydenta Piotra Kuci, będącego wtedy przewodniczącym rady nadzorczej Podbeskidzia.

Raty leasingu najprawdopodobniej rozliczane były pod pozorem usług marketingowych za które klub przez około rok płacił firmie z Radomia. Na czele spółki stoi 58-latek, który w latach 2020-2023 był członkiem rady nadzorczej spółki ZIAD i został do niej wskazany przez środowisko Niezależnych.BB, podobnie jak Kłys. 

Jak dowiedział się portal, zawiadomienie do prokuratury złożył prezes klubu Krzysztof Sałajczyk. Zawiadomienie dotyczy możliwego działania na szkodę spółki przez poprzedni zarząd. Wcześniej klub domagał się od firmy z Radomia zwrotu wypłaconych środków za usługi marketingowe.

Śledczy ustalają, która jednostka będzie prowadzić śledztwo. - Trwa weryfikacja okoliczności podniesionych w zawiadomieniu - mówi prokurator Małgorzata Moś-Brachowska, rzecznik bielskiej prokuratury.

W międzyczasie światło dzienne ujrzała odpowiedź na interpelację radnego Janusza Buzka, który po naszej publikacji w sprawie Mercedesa domagał się wyjaśnień. Z dokumentu podpisanego przez wiceprezydenta Igora Klisia wynika, że urzędnik nie posiadał wiedzy o korzystaniu przez Piotra Kucię z leasingowanego przez klub samochodu, a sam zainteresowany nie składał w tej sprawie wyjaśnień w Ratuszu.

Wiceprezydent podkreślił, że Mercedes nie był częścią floty samochodów służbowych urzędu, a kwestie ewentualnych nadużyć w Podbeskidziu leżą w gestii władz spółki, a nie akcjonariusza, jakim jest gmina.

Mimo to wiceprezydent zobowiązał radę nadzorczą Podbeskidzia do wyjaśnienia sprawy opisywanej przez nasze media. - Prezes w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w spółce miał podjąć bezzwłocznie działania zmierzające do zwrotu nienależnie/bezpodstawnie pobranych świadczeń oraz złoży stosowne zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa - pisze wiceprezydent Kliś.

bak