Wstydliwy widok przy Krakowskiej. Czy do uprzątnięcia bałaganu potrzeba interwencji służb? - foto
Problem rozrzuconych ubrań wokół kontenerów na odzież używaną powraca w Bielska-Białej cyklicznie. Tym razem sygnał o wstydliwym problemie napłynął z Lipnika, gdzie przy dyskoncie parking zamienił się w składowisko tekstyliów.
Dwa kontenery, które miały służyć szczytnym celom lub recyklingowi, stały się epicentrum bałaganu. Setki porozrzucanych ubrań, puste worki i ogólny nieład to obraz, który codziennie musieli oglądać Bielszczanie robiący zakupy w dyskoncie przy ul. Krakowskiej w Bielsku-Białej. Widok był o tyle przykry, że po raz kolejny pokazał bezradność estetyki w starciu z brakiem nadzoru nad tego typu obiektami.
Po otrzymaniu zgłoszenia od mieszkańca, sprawę przekazaliśmy strażnikom miejskim. Funkcjonariusze szybko podjęli interwencję, kontaktując się z odpowiedzialnymi za ten teren podmiotami, co przyniosło niemal natychmiastowy skutek. Już następnego dnia po zgłoszeniu po bałaganie nie było śladu.
Choć skuteczność służb mundurowych zasługuje na pochwałę, to cała sytuacja rzuca światło na głębszy problem systemowy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w wielu przypadkach właściciele lub dzierżawcy terenu czekają z porządkami do momentu, aż nad ich głowami pojawi się widmo mandatu lub oficjalnego wezwania. Dwa ostatnie przypadki, które wpłynęły do redakcji dotyczą popularnej sieci sklepów.
To na dzierżawcy lub właścicielu terenu spoczywa obowiązek dbania o porządek, niezależnie od tego, czy bałagan pod kontenerem na tekstylia zrobili nieodpowiedzialni mieszkańcy, czy też firma obsługująca pojemniki zaniedbała ich opróżnianie. Przypominamy, że zaśmiecanie przestrzeni publicznej to wykroczenie za które służby mogą nałożyć na osobę odpowiedzialną za stan działki mandat do 500 zł.
bb

Oceń artykuł:
29 6Komentarze 14
