W niedzielne popołudnie Plac Wojska Polskiego stał się sceną niecodziennego wydarzenia artystycznego. Dariusz Fijak zasiadł przy fortepianie, by wypełnić przestrzeń miasta dźwiękami klasyki w zupełnie nowych, zaskakujących brzmieniach. Muzyk zaprezentował m.in. kilka utworów Chopina, ale w swoich aranżacjach.

Kilkudziesięciominutowy występ przyciągnął uwagę odpoczywających na ławkach Bielszczan, a przejeżdżający rowerzyści chętnie zatrzymywali się, by uwiecznić tę chwilę na zdjęciach.

Występ nie był przypadkowy, choć realizacja planu wymagała cierpliwości. Muzyk przyznał po koncercie, że od dawna nosił się z zamiarem zagrania na Placu Wojska Polskiego, ale decydującym czynnikiem była aura. - Chyba nie ma lepszej okazji, jak Święto Konstytucji 3 Maja, by zagrać utwory Chopina - mówił.

Repertuar zaprezentowany przez Dariusza Fijaka był daleki od akademickiej sztywności. Zgromadzeni mogli usłyszeć m.in. Fantazję-Impromptu cis-moll, ale największe zaskoczenie wzbudził jednak Walc Minutowy zagrany w rytmie cha-chy. Pianista zagrał także pierwszą część Sonaty Księżycowej skomponowanej przez Ludwiga van Beethovena czy znany Taniec Węgierski nr 5 napisany przez Johannesa Brahmsa.

Skąd pomysł na niecodzienne aranżacje w rytmie salsy czy samby? - To mój osobisty projekt, który powstał siedem lat temu, gdy pływałem na statku. Wpadł mi pomysł, by przerobić utwory Chopina na salsę, sambę i doszedłem do punktu, gdzie stworzyłem materiał godzinny z którym zaczynam koncertować - mówił Dariusz Fijak. - To była okazja, by w warunkach bojowych sprawdzić jak to zadziała - dodał.

bb