Niecodzienny obrót przybrała wtorkowa pikieta przed budynkiem ZUS w Bielsku-Białej. Według relacji świadków, w stronę manifestujących z okna sąsiedniego budynku padły nie tylko wyzwiska, ale i strzał. Sprawą zajmuje się już bielska policja, która bada okoliczności incydentu zakwalifikowanego jako groźby karalne.

Do zdarzenia doszło we wtorek wczesnym popołudniem przed siedzibą ZUS przy ul. Traugutta w Bielsku-Białej. Pikieta była elementem trwającego od miesięcy sporu w jednej z największych instytucji publicznych w Polsce. Jej uczestnicy domagają się podwyżek oraz dostosowania poziomu zatrudnienia do liczby realizowanych zadań. Jeszcze na początku tygodnia związkowcy protestowali w Warszawie.

Podczas zgromadzenia w Bielsku-Białej doszło jednak do incydentu. Z sąsiedniego budynku w kierunku protestujących najpierw kierowane były wulgarne okrzyki, a następnie miał zostać oddany strzał. O sprawie powiadomił naszą redakcję Czytelnik, który wskazał, że agresywna osoba znajdowała się w oknie Drugiego Śląskiego Urzędu Skarbowego, który ma siedzibę tuż obok przy ul. Warszawskiej w Bielsku-Białej.

- Prowadzimy czynności sprawdzające. Mogę powiedzieć tylko tyle, że otrzymaliśmy zgłoszenie od pracowników ZUS, ale ze względu na dobro postępowania, nie udzielamy żadnych informacji – mówi podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej Sprawa badana jest pod kątem kierowania gróźb karalnych, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że agresorem była kobieta. Na ten moment nie wiadomo, czy jest to pracownica urzędu, czy osoba postronna. Wiele wskazuje na to, że strzał został oddany z broni hukowej.

bak