Kilka godzin trwała akcja gaśnicza pożaru lasu na zboczach Baraniej Góry. W działaniach na miejscu brało udział aż 37 zastępów straży pożarnej z dwóch powiatów, a ponadto dwa samoloty ratowniczo-gaśnicze Dromader. Jedna z maszyn była tankowana wodą na lotnisku w Aleksandrowicach przez JRG-2 z Wapienicy. 

Pierwsze sygnały o pożarze zaczęły spływać do służb ok. godz. 16.00. Akcja gaśnicza prowadzona jest w trudnym, górskim terenie, pali się las na zboczach Baraniej Góry na granicy powiatu żywieckiego i cieszyńskiego. W działaniach bierze udział co najmniej łącznie 37 zastępów PSP oraz ochotnicy z kilku okolicznych miejscowości. Dotychczas do akcji nie dysponowano jednostek z Bielska-Białej.

Strażacy z JRG-2 w Wapienicy późnym popołudniem tankowali wodą Dromadera, który lądował na lotnisku w Aleksandrowicach. Maszyna posiada zbiornik do którego jest w stanie wziąć ok. dwóch ton wody.

W gaszeniu pożaru na zboczach Baraniej Góry biorą udział prawdopodobnie dwa Dromadery. Druga maszyna jest tankowana wodą przez strażaków na lądowisku znajdującym się na Żarze w Międzybrodziu Żywieckim.

W wyniku pożaru spłonęło około trzech hektarów 15-letniego młodnika w Nadleśnictwie Węgierska Górka. Pożar jest opanowany, działania ratowników na zboczach Baraniej Góry pomału dobiegają do końca.

bb

Zdjęcie: OSP Kamesznica