Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na skrzyżowaniu w centrum Bielska-Białej. Radiowóz jadący na sygnałach zderzył się z Toyotą Prius. Na miejscu są łacznie trzy załogi pogotowia ratunkowego. Pasażerka i kierowca taksówki trafili do szpitala, ale nie odnieśli obrażeń. Sprawcą kolizji okazał się policjant, który otrzymał mandat.

Do zdarzenia doszło przed godz. 9.30 na skrzyżowaniu ul. Partyzantów, Michałowicza i 1 Maja w Bielsku-Białej. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że radiowóz na sygnałach poruszał się ulicą PCK w kierunku Michałowicza, a 43-latek kierujący taksówką jechał ulicą Partyzantów w kierunku Szczyrku. Na skrzyżowaniu doszło do zdarzenia obu pojazdów, a siła była na tyle duża, że radiowóz uderzył w słup sygnalizacji.

Na miejscu trwają czynności, by ustalić winnego zdarzenia. Radiowóz poruszał się na sygnałach, ale nie wiadomo, czy kierujący nim policjant zachował należytą ostrożność podczas przejazdu przez skrzyżowaniu.

- Mimo użycia sygnałów uprzywilejowania, trzeba pamiętać, że nie mamy bezpowzględnego pierwszeństwa. Musimy być uważni i zwracać uwagę na to co się dzieje - przekazuje kom. Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Na miejscu są także trzy załogi ratownictwa medycznego.

Kobieta i kierujący taksówką trafili na badania do szpitala, ale nie odnieśli poważnych obrażen. Policjant i policjantki, którzy jechali radiowozem nie wymagali pomocy medycznej. Wszyscy byli trzeźwi. 

Ostatecznie sprawcą zdarzenia ustalony został kierujący radiowozem 24-latek, który nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierującemu taksówką. Policjant został ukarany mandatem karnym.

bak, pbk